Ton Cel brzmiał z takim przekonaniem, że Sienna poczuła niepokój. Kroiła warzywa, błądząc myślami daleko, gdy ostry ból przeszył jej palec wskazujący. – Auć – krzyknęła; krew sączyła się z rozciętego palca, gdy podstawiła go pod strumień ciepłej wody.
– Przepraszam, przepraszam, gdzie trzymasz apteczkę? – zapytała w panice Cel.
– W mojej sypialni, naprzeciwko pokoju Ryka – powiedziała, dysząc z bó
















