Vaughan dotarł do swojego apartamentu i pomógł Zane'owi dojść do luksusowej włoskiej sofy. – Co chciałbyś zjeść? – zapytał, rozpinając białą koszulę.
– Cokolwiek – odpowiedział słabo Zane, z ręką na głowie i zamkniętymi oczami.
– Zrobię ci trochę bulionu – zaoferował Vaughan. Odkąd mieszkał sam, bardzo lubił gotować. Raz w tygodniu przychodzili specjaliści od sprzątania, ale poza tym nie zaglądał
















