Perspektywa Lyry
— Przepraszam, muszę odebrać — powiedziała, wskazując na dzwoniący telefon. — To mój ojciec.
— Nie ma sprawy — odpowiedziała Isolde. — Śmiało, nie przeszkadza mi to.
Posłałam jej wdzięczny uśmiech i przyłożyłam telefon do ucha. — Halo?
— Varn tu jest — powiedział mój ojciec, a jego ton był przesiąknięty wyraźną irytacją. — Odmawia wyjścia, dopóki z tobą nie porozmawia.
— Nie mam m
















