Lily pogodziła się już z losem i faktem, że upadnie tak nieszczęśliwie, iż może skrzywdzić swoje dziecko. Zamknęła pełne łez oczy, oczekując na uderzenie, ale nagle czyjeś ramię owinęło się wokół niej, łagodząc upadek, gdy oboje runęli na ziemię.
– Normand, ty... – słowa zamarły jej w gardle, gdy otworzyła oczy i spojrzała w dół, widząc Allarda jęczącego z bólu. – Allard?
Liam Normand, który stał
















