Własni rodzice poniżali ją, jakby była nikim, jednocześnie bezlitośnie wysysając z niej wszystko, co miała.
Sloane chciała się roześmiać, ale zamiast tego wezbrał w niej smutek. Wzięła głęboki oddech, stopniowo odzyskując panowanie nad sobą. „Mam dzisiaj pracę, więc nie idę. Nie próbuj mi grozić, bo nie ręczę za to, co zrobię”.
Victor już miał jej odparować, ale gdy napotkał jej spojrzenie, słowa
















