Rozdział 59 Kto ją uratował?
Quincy nie pił. Patrzył tylko na Sloane zimnymi, jadowitymi oczami, niczym wąż obserwujący swoją ofiarę.
Sloane wytrzymała jego spojrzenie bez mrugnięcia okiem, a jej wzrok był przenikliwie chłodny.
Quincy wyciągnął z kieszeni ozdobne pudełeczko, wyjął cygaro i włożył je między wargi.
Następnie powiedział z zadowoloną miną: „Słuchaj, jestem twoim klientem. Niezależnie
















