Po tym, jak Sloane zniosła docinki przyjaciela Kellana, zabrała kartę do pokoju i opuściła tętniący życiem prywatny salon. Było jasne, że każde słowo, które wypowiedział tego wieczoru, było jedynie sarkastycznym żartem.
Victor wybiegł za nią wściekły. „Nie potrafisz tego załatwić, a do tego rozwścieczyłaś Quincy’ego. Jesteś kompletnie bezużyteczna! Idź później przeprosić Quincy’ego, wyprostuj to i
















