Mój mąż to Valentino
Rozdział 21
DANTE
Dominic patrzył na mnie, bawiąc się kulą w prawej ręce. Podrzucał ją w górę i łapał w locie. Rzeczywiście, nie przyszedłem tutaj, żeby próżnować, ale w ważnej sprawie. Minęło tyle lat, a ja wciąż nie znalazłem ani jednego dowodu czy śladu. Moje oczy lekko zadrżały na wspomnienia, które nagle mnie zalały.
Gorączkowo chwyciłem się za głowę, spuściłem ją i stękn
















