Aurora:
– Charlotte, to tylko układ. Nie zamierzamy…
– Będziesz ją dotykał, Dymitrze. Stada oczekują, że zobaczą u tej kobiety pieprzone naznaczenie.
Usłyszałam głos mojej najlepszej przyjaciółki, co sprawiło, że zmarszczyłam brwi, idąc w stronę gabinetu Dymitra. Oboje szykowaliśmy się do wyjścia na ceremonię łączenia i nie mogłam powstrzymać grymasu niezadowolenia, gdy zniknął.
Wiedziałam jednak, że ma kilka spraw do załatwienia, dlatego postanowiłam nie robić z tego problemu. Ale gdy jego nieobecność się przedłużała, a nas już wzywano, wiedziałam, że muszę pójść i chociaż sprawdzić, gdzie podział się mój towarzysz.
– Dam jej tylko tymczasowy znak. Wystarczy, żeby go zobaczyli, a potem ją odrzucę. Ta kobieta będzie moją „towarzyszką” jedynie z obowiązku, ale ostatnią rzeczą, jaką zamierzam zrobić, jest bycie z nią w związku – powiedział, a ja wzięłam głęboki oddech, próbując przetworzyć to, co słyszałam. Ten mężczyzna nie mógł mówić poważnie. MÓJ towarzysz i moja najlepsza przyjaciółka nie mogli mówić na serio tego, co słyszałam.
– Mówisz tak teraz, ale to tylko kwestia pieprzonego czasu, zanim nagle zostaniecie kochankami – powiedziała Charlotte, podnosząc na niego głos. – Dzisiaj mi to mówisz, jesteś wściekły, że zmuszają cię do związku, którego nie chcesz. Nienawidzisz tego, kim ona jest i skąd pochodzi, i to rozumiem. Ale ta pieprzona suka jest sprytna i jeśli nie uda jej się uwieść cię teraz, zrobi to w przyszłości. Co ja mam wtedy, kurwa, zrobić?
– Charlotte, wiesz, że mam swoje obowiązki jako Alfa…
– Nie jesteś jedynym Alfą na świecie – odparła, a ja patrzyłam przez szparę w drzwiach, jak ujmuje jej policzki w dłonie, przyciągając ją do siebie. Łzy napłynęły mi do oczu, gdy złączył swoje usta z jej w delikatnym pocałunku, który uciszył jej słowa. Oplotła palce wokół szlufek jego paska, przyciągając go bliżej, a on uśmiechnął się w pocałunku, po czym przygryzł jej dolną wargę i odsunął się, by oprzeć czoło o jej czoło.
– Wiesz, że będąc Alfą Alf, mam obowiązki do spełnienia. Ale wierz mi na słowo, ostatnią rzeczą, jaką zamierzam zrobić, jest patrzenie na osieroconą omegę, która została adoptowana przez Alfę i jego Lunę z litości – powiedział, sprawiając, że moje serce zaczęło walić o żebra. Moje usta zadrżały i cofnęłam się o krok, kręcąc głową, gdy jego słowa przeszyły moją pierś.
Otworzyłam drzwi, zaskakując ich oboje, gdy oczy Dymitra spotkały się z moimi. W jego spojrzeniu widać było jawną nienawiść i po raz pierwszy od chwili, gdy ją poznałam, dostrzegłam nienawiść również w spojrzeniu mojej najlepszej przyjaciółki.
– Charlotte, wyjdź – rozkazał Dymitr, a kobieta zmarszczyła brwi.
– Dymitrze…
– Powiedziałem słowo – rzucił, uciszając ją. Spojrzała na swoje stopy przez sekundę, po czym kiwnęła głową i cofnęła się. Jego oczy spotkały się z moimi, a ja pokręciłam głową z niemym pytaniem.
– Dlaczego?
– Nie powinnaś była spodziewać się niczego innego – powiedział, zbijając mnie z tropu. – Chyba nie oczekiwałaś, że będę z taką osieroconą omegą jak ty, prawda?
– Oboje się zgodziliśmy…
– Zgodziłem się i nadal się zgadzam dla dobra MOJEGO stada i opinii publicznej. Ale nasze połączenie będzie służyć tylko temu – oświadczył, a ja spuściłam wzrok na stopy, gdy zrobił krok w moją stronę, górując nade mną i posyłając mi wściekłe spojrzenie. – Jedno słowo o tym, a upewnię się, że pożałujesz, iż kiedykolwiek zgodziłaś się na więź partnerską. Czy wyrażam się jasno, Auroro?
Nie odpowiedziałam, nie mogłam, cofając się o krok. Jego oczy były utkwione we mnie, gdy wychodziłam i zamykałam drzwi, wiedząc, że nie będzie mógł za mną pójść. Oczy Charlotte spotkały się z moimi, a ja przymknęłam powieki na sekundę, powstrzymując łzy.
Wróciłam do MOJEJ przebieralni i nie mogłam powstrzymać krzyku w chwili, gdy zamknęłam drzwi. Szloch wyrwał się z moich ust i patrzyłam, jak drzwi się otwierają, ukazując moją matkę, której oczy rozszerzyły się ze zdumienia na mój widok.
– Auroro? – zapytała, kręcąc głową z pytaniem, biegnąc w moją stronę. Dwóch służących ze stada zmarszczyło brwi na mój widok, ale nie pozwoliła im wejść, wydając z piersi cichy warkot. – Auroro, dziecko, co się dzieje?
– On mnie z nią zdradza – powiedziałam, odwracając wzrok, a mama zmarszczyła brwi. – Słyszałam, jak rozmawiali w jego gabinecie, on nawet nie chce się ze mną żenić. Ten mężczyzna chce mnie tylko dla sojuszy, a ja mam być niczym więcej niż…
– Chyba nie spodziewałaś się niczego innego, Auroro – powiedziała, zaskakując mnie. Fakt, że jej ton stał się teraz twardszy niż wcześniej, sprawił, że zapiekło mnie w piersi. – Nie jesteś czystej krwi, twój ojciec ledwo zdołał zaaranżować ten układ dla bezpieczeństwa nas wszystkich.
– Mamo…
– Nie bądź na tyle głupia, by myśleć teraz o wycofaniu się – powiedziała, sprawiając, że serce zaczęło mi walić o żebra. Jeśli myślałam lub wierzyłam, że ktokolwiek w tym świecie mnie wesprze, to byłaby to ona. Nie spodziewałam się, że będzie gotowa wrzucić mnie w płomienie i tylko patrzeć. – Zostałaś wybrana na jego żonę, aby zapewnić sobie godne i silne życie, ale jeśli zamierzasz zachowywać się jak małe dziecko, któremu zabrano zabawkę, to będziesz miała do czynienia ze mną. I wierz mi, ostatnią rzeczą, jakiej byś chciała, jest to, by twój ojciec dowiedział się o tym zachowaniu.
– Nie zamierzam dzielić łóżka z mężczyzną, który przed chwilą całował moją najlepszą przyjaciółkę…
– Twoja najlepsza przyjaciółka ma krew Bety. Jest wyższa rangą i wiesz o tym bardzo dobrze – powiedziała mama, a ja przełknęłam ślinę. – A co do dzielenia z nim łóżka, będziesz robić to, co ci kazano, i zachowywać się jak DOBRA towarzyszka. Nie obchodzi mnie, czy będzie ci się to podobać, czy nie, ale masz wypełniać swoje obowiązki jako jego partnerka. W przeciwnym razie wszystkie wysiłki twojego ojca pójdą na marne, a TY poniesiesz konsekwencje, z którymi nie chciałabyś mieć do czynienia.
– Więc mam po prostu, do cholery, zaakceptować los, którego nawet nie wybrałam? Taki z mężczyzną, który nie tylko mnie okłamał, ale ma romans z moją najlepszą przyjaciółką? – zapytałam, a mama wstała z podłogi. Skinęła na mnie, bym wstała, po czym chwyciła mnie za włosy w chwili, gdy to zrobiłam. Przyciągnęła mnie do swojej piersi, sprawiając, że skrzywiłam się z bólu.
– Posłuchasz moich słów bardzo uważnie, a ostrzegam cię tylko raz – powiedziała, patrząc na mnie w lustrze i zacieśniając chwyt na moich włosach. – Jeśli zdecydujesz się to zepsuć, upewnię się, że wygnanie będzie karą, o której będziesz marzyć. Dlatego umyjesz tę swoją twarz, a ja przyślę sprzątaczki, fryzjerów i wizażystów, i JEŚLI ktokolwiek usłyszy o tym, co się tu wydarzyło, utnę ci ten język, czy wyrażam się jasno?
Nie odpowiadałam przez sekundę, zanim nie zacieśniła chwytu na moich włosach, ciągnąc mnie do tyłu, dopóki nie upewniła się, że krzyknęłam.
– Tak, tak, wyrażasz się – powiedziałam, chcąc zacisnąć dłoń na jej nadgarstku, a ona kiwnęła głową.
– Dobrze, oczekujemy cię na zewnątrz za godzinę. I spodziewam się zobaczyć uśmiech na twojej twarzy, kiedy cię zobaczę…