Dimitri:
Rozległo się pukanie do drzwi mojego gabinetu. Podniosłem wzrok znad dokumentów, które przeglądałem, gdy tylko wyczułem zapach Aurory.
Nie weszła od razu, czekając pod drzwiami. Wstałem z krzesła i podszedłem, by jej otworzyć.
– Mogłaś wejść do środka. Myślę, że wiesz, iż doskonale zdawałem sobie sprawę, że to ty – powiedziałem, cofając się o krok i obserwując, jak wchodzi do gabinetu, ni
















