Charlotte:
– Co daje ci gwarancję, że on się pojawi? – zapytał mój ojciec, unosząc na mnie brew.
Fakt, że zadzwoniłam do niego z bezpiecznej linii, był jedną z rzeczy, które miały sprawić, by uwierzył, że go pragnę. Prawdę mówiąc, nie kłamałam; nie chciałam tracić tego, co z nim zbudowałam, ani nie chciałam go stracić dla jakiejś bękarciej sieroty, a zwłaszcza nie dla urodzonej omegi.
– Jeśli ktoś
















