Dimitri:
– Spędzisz z nią wieczór – powiedziała Charlotte, patrząc na moją klatkę piersiową, gdy poprawiała mi koszulę.
Fakt, że próbowała upewnić się, by jej zapach mnie pokrył, był czymś, co rozumiałem, ale nie mogłem powstrzymać się od zmartwienia sposobem, w jaki się zachowywała; zwłaszcza że wiedziałem, iż mogła łatwo wpędzić nas dwoje w większe kłopoty, niż mogliśmy sobie na to pozwolić.
Mil
















