Elowen
Maddox nie był zadowolony, że zabiłam Barretta, i wcale tego nie ukrywał. Chciał go przycisnąć, by wydobyć odpowiedzi, ale zapewniłam go, że tylko marnowałby czas. W drodze powrotnej do samochodu Maddox trzymał mnie, by przypomnieć mi o naszej umowie, a ja się wyrwałam.
— Nie wycofuję się. Ale zgodziłeś się, bym mogła pożegnać się z nim jak należy — przypomniałam mu, a on nieco odpuścił.
—














