Elowen
Maddox i ja zjedliśmy kolację w milczeniu. Przyniósł mi czekoladę, a ja starałam się sprawić, by poczuł się swobodnie.
— Przepraszam za moje zachowanie — zaczęłam, a on spojrzał na mnie podejrzliwie, więc wiedziałam, że muszę się bardziej postarać. — Masz rację. Nie powinnam wpędzać cię w poczucie winy. W końcu to ja przyszłam do ciebie po pomoc — powiedziałam i zaczęłam ronić krokodyle łzy














