Gerald natychmiast wyszedł z sali.
W tym momencie Naomi i starosta pokoju Geralda, Harper, wybiegli za nim.
– Co ty robisz? Nie powiedziałam, że nie podoba mi się twój prezent – powiedziała z niepokojem Naomi.
Harper również się odezwał:
– Gerald, nie odchodź. Zostań i zjedz kolację, zanim pójdziesz. Jeśli teraz wyjdziesz, będziemy się tu strasznie nudzić.
Gerald uśmiechnął się i odpowiedział:
– Możecie się tu dalej bawić. Naprawdę mam coś do zrobienia, ale mam nadzieję, że uwierzycie, że nie jestem typem osoby, która kupowałaby podróbki!
Gerald nie wiedział, czy przyjaciele mu uwierzą.
Myśląc o tym, mógł winić tylko swoją siostrę za danie mu karty z minimalną kwotą wydatków wynoszącą pięćdziesiąt tysięcy dolarów.
Mimo że Harper i Naomi wciąż go przekonywali, Gerald ostatecznie zdecydował się odejść.
– Czy ten nędzarz naprawdę sobie poszedł? – zapytał z uśmiechem Danny, gdy tylko Naomi i Harper wrócili do pokoju.
Harper odpowiedział:
– Danny, nie możesz zmienić celu swoich drwin? Dlaczego zawsze znęcasz się nad Geraldem? Czy nie jest wystarczająco nieszczęśliwy?
Harper nie mógł już tego tolerować.
– Hahaha. Sam się o to prosił! Dlaczego kupił imitację torebki Hermesa w prezencie dla Naomi? Co więcej, wybrał nawet fałszywą limitowaną edycję kolekcjonerską. Jest naprawdę najgorszy!
Alice mogła tylko uśmiechnąć się krzywo, kręcąc głową.
Po wyjściu z restauracji Gerald szedł ulicą bez żadnych emocji na twarzy.
Kiedy był naprawdę biedny, marzył tylko o byciu bogatym. Jednak teraz, gdy był obładowany gotówką, wcale nie czuł się wyjątkowo.
Co więcej, kupił przyjaciółce torebkę wartą ponad pięćdziesiąt pięć tysięcy dolarów, a i tak spotkał się z pogardą i kpinami.
Gdy Gerald zastanawiał się, dokąd powinien się udać, nagle odebrał telefon.
Była to jego siostra, Jessica.
Gerald natychmiast odebrał:
– Siostro!
– Gerald! Co teraz robisz?
– W ogóle nie jestem zajęty...
– Jeśli jesteś wolny, czy mógłbyś wyświadczyć mi przysługę?
Gerald był zaintrygowany.
– Znasz Ulicę Handlową Mayberry? Zainwestowałam w nią i rozwinęłam ją, gdy wróciłam do kraju, by cię odwiedzić cztery lata temu. Muszę podpisać umowę o przedłużenie współpracy z niektórymi inwestorami, ale nie mogę teraz wrócić do kraju.
– Wtedy włączyłam twoje nazwisko w rozwój projektu. Dlatego Ulica Handlowa Mayberry należy do nas obojga. Będzie tak samo ważna, nawet jeśli ty podpiszesz umowę! Idź i odnów kontrakt w moim imieniu.
– Halo? Gerald, słyszałeś, co powiedziałam?
Oczywiście, Gerald słyszał wszystko.
Był jednak w tej chwili całkowicie zdezorientowany.
Ulica Handlowa Mayberry?
To była jedna z wizytówek miasta Mayberry.
Znajdowało się tam wiele różnych sklepów i firm.
Na szczycie wzgórza wzdłuż ulicy handlowej znajdowało się również miejsce o nazwie Kompleks Rozrywkowy Wayfair Mountain. Było to miejsce, które zawsze odwiedzali bogaci i wpływowi ludzie w Mayberry.
Więc według jego siostry, byli właścicielami całej Ulicy Handlowej Mayberry?
– Siostro, czy mówisz prawdę? Jesteśmy właścicielami ulicy handlowej?
– Cholera! Rozmawiam z tobą już tyle czasu, a ty myślisz, że żartuję? Dlaczego miałabym o tym żartować? Nie mogłabym sama zaangażować się w tak wiele branż i dlatego użyłam twojego dowodu tożsamości. Jesteś teraz właścicielem połowy ulicy handlowej.
– Rozmawiałam już z Zackiem, właścicielem Wayfair Mountain. Kiedy tam dotrzesz, po prostu podaj swoje nazwisko i daj mu znać, że jesteś drugim szefem!
– Ja...
– Dobra, dobra, to wszystko. Mam coś innego do załatwienia, więc kończę!
Biip, biip, biip.
Gerald trzymał telefon w dłoni i całkowicie zabrakło mu słów.
Nigdy wcześniej nie był w Wayfair Mountain i nie wiedział, czego się spodziewać.
Wziął głęboki oddech, złapał taksówkę i skierował się prosto do Kompleksu Rozrywkowego Wayfair Mountain.
Wayfair Mountain łączyło w jednym budynku gastronomię, rozrywkę i zakwaterowanie.
Była to ogromna posiadłość położona na zboczu wzgórza przy Ulicy Handlowej Mayberry.
Gerald podniósł głowę, wchodząc do rezydencji...
– Proszę pana, proszę zaczekać!
Gdy tylko wszedł do środka, niespodziewanie zatrzymało go kilka pięknych kobiet.
– Czy zarezerwował pan tu dziś miejsce? – zapytała szybko jedna z dziewczyn, patrząc na Geralda.
Dziewczyny te odpowiadały za recepcję w holu głównym i były przyzwyczajone do przyjmowania wielu gości VIP.
Jednak Gerald był ubrany bardzo niedbale w porównaniu z innymi zamożnymi i wpływowymi ludźmi, którzy zwykle tu bywali.
Mimo że w oczach pięknych dziewczyn widać było pogardę, wciąż były bardzo uprzejme wobec Geralda.
– Nie rezerwowałem miejsca, ale szukam kogoś – odpowiedział Gerald z uśmiechem.
W tym momencie zerknął na stojące przed nim kobiety i w końcu zrozumiał, dlaczego Wayfair Mountain uchodziło w Mayberry za bajkę.
Te pięć czy sześć recepcjonistek wyglądało jak studentki, które dopiero co skończyły studia.
Wszystkie były niezwykle piękne i miały idealne figury niczym modelki.
– Szuka pan kogoś? Kogo pan szuka?
Słysząc słowa Geralda, piękne dziewczyny zmarszczyły brwi.
W ich głosach pojawiła się nuta chłodu.
– Szukam Zacka.
Gerald wiedział, że dziewczyny patrzą na niego z góry, ale mimo to powiedział prawdę.
Słysząc to, recepcjonistki wymieniły spojrzenia.
Szuka pana Lyle’a?
Czy ten biedak wiedział, kim był pan Lyle?
Czy pan Lyle naprawdę był kimś, z kim mógł się widzieć, kiedy tylko zechciał?
W końcu uznały, że Gerald to po prostu nędzarz, który przyszedł tu, by poczuć, jak to jest być bogatym.
W końcu Wayfair Mountain było słynnym miejscem, na wejście do którego wielu nigdy nie mogło sobie pozwolić.
Zdarzali się tacy jak Gerald, którzy przychodzili mówiąc, że kogoś szukają, tylko po to, by rozejrzeć się po rezydencji.
Nie chciały go jednak poniżać.
Te piękne dziewczyny były absolwentkami studiów. Mimo że gardziły zachowaniem Geralda, starały się pozostać skromne i uprzejme.
– Proszę pana, jeśli chce się pan spotkać z panem Lyle’em, musi się pan umówić z wyprzedzeniem. Proszę wyjść, jeśli nie ma pan umówionego spotkania.
Gerald natychmiast zrozumiał, że dziewczyny zakładają, iż jest tu tylko po to, by popatrzeć.
Pomyślał więc, że zadzwoni do Jessiki, by skontaktowała się z Zackiem w jego imieniu.
– Panno Jane, co pani robi? Właśnie zdałem sobie sprawę, że byle kto może wejść do Wayfair Mountain.
Osobą, która to powiedziała, był młody mężczyzna z nażelowanymi włosami, ubrany bardzo przyzwoicie, któremu towarzyszyła efektownie ubrana kobieta z mocnym makijażem.
Młody człowiek spojrzał na Geralda z pogardą, uśmiechając się do recepcjonistki.
– Sebastian, czy nie mówiłeś, że to najbardziej luksusowe miejsce w Mayberry? Dlaczego ktoś taki jak on tu jest? – zapytała kokieteryjnie kobieta.
Niektórzy ludzie po prostu tacy się rodzą i nie potrafią wyrażać uczuć bez sarkazmu.
Główna recepcjonistka, Jane, szybko przeprosiła młodego mężczyznę:
– Przepraszam, panie Lewis. Zajmiemy się tym tak szybko, jak to możliwe.
Sebastian prychnął i powiedział:
– To dobrze. Będę tu później gościł grupę przyjaciół z zagranicy i uważam, że ta rezydencja jest prawdziwym symbolem Mayberry. Dlatego mam nadzieję, że nie będziecie bez powodu obniżać standardów tego miejsca. Panno Jane, mam nadzieję, że rozumie pani, iż mój ojciec jest bardzo blisko z waszym szefem, panem Lyle’em, i często jadają razem kolacje.
Sebastian wyglądał na jeszcze bardziej szanowanego, gdy tylko wspomniał o panu Lyle’u.
Gdy kobieta w jego ramionach usłyszała, że Sebastian zna Zacka, uśmiechnęła się natychmiast, ponieważ pan Lyle był wybitną postacią w Mayberry, a ona nie miała pojęcia, że Sebastian ma takie koneksje.
W tym czasie wszystkie piękne dziewczyny w recepcji również wpatrywały się w Sebastiana, mając nadzieję przyciągnąć jego uwagę.
Jane pospiesznie skinęła głową i odpowiedziała:
– Tak, rozumiem, panie Lewis.
Następnie spojrzała na Geralda z surowym wyrazem twarzy.
– Proszę pana, proszę natychmiast wyjść. Niech pan nie sprawia kłopotów naszemu lokalowi. W przeciwnym razie nie będę miała wyboru i wezwę ochronę!
– Dobrze więc. Po prostu wyjdę i zadzwonię.
Gerald wziął głęboki oddech i wyszedł z rezydencji. Wyciągnął telefon z kieszeni, wychodząc na zewnątrz.
– Cholera! Co za pozer! To na pewno oszust – powiedział chłodno Sebastian.
– Proszę się nie obrażać, panie Lewis. Taka sytuacja czasami zdarza się w Wayfair Mountain.
Jane szybko uspokoiła Sebastiana uśmiechem.
Sebastian skinął głową i powiedział:
– O, patrzcie. Moi przyjaciele już są. Może wpadniecie później na kilka drinków z nami?
– Na pewno wpadnę, jeśli będę miała czas, panie Lewis – uśmiechnęła się z rezerwą Jane.
Sebastian spojrzał na Jane z lubieżnym wyrazem twarzy i skinął głową. Następnie wyjął portfel z kieszeni i podszedł do recepcji, by zapłacić za pokój.
Grupa pięknych dziewczyn spojrzała na Jane z zazdrością i zapytała:
– Jane, znasz też pana Lewisa?
Jane skinęła głową z arogancją i powiedziała:
– Oczywiście, wszystkie zaczęłyśmy tu pracować po studiach. Jaki jest sens pracować tu jako recepcjonistka, jeśli nie próbujemy poznać więcej bogatych ludzi, takich jak pan Lewis?
– Widziałyście tę kokieteryjną kobietę w jego ramionach? To aktorka drugiej kategorii... Rodzina pana Lewisa zajmuje się nieruchomościami i majątek ich rodziny wynosi ponad dwa miliardy dolarów!
– Wow! Nic dziwnego, że jego ojciec zna naszego szefa, pana Lyle’a. Okazuje się, że rodzina pana Lewisa też ma tak duży majątek!
Recepcjonistki nie mogły przestać patrzeć na plecy Sebastiana, będąc pod jego wielkim wrażeniem.
– Hahaha. Wiecie, że ten facet przed chwilą był tu rzekomo po to, by szukać pana Lyle’a? Pan Lyle jest teraz zajęty omawianiem interesów z przewodniczącym Izby Handlowej Mayberry. Ten gość jest doprawdy niedorzeczny... – odpowiedziała Jane ze śmiechem.
Jane szykowała się, by ponownie podejść i porozmawiać z Sebastianem.
Jednak gdy tylko podniosła głowę, zorientowała się, że biedak, którego wyrzuciła, wrócił do środka.
– Dlaczego znowu tu jesteś?
Jane była zaskoczona.
Pozostałe dziewczyny również wpatrywały się w Geralda z pogardą.
