– Co powiedziałeś? Bogatym dziedzicem, tak?! Hahaha! – Irene bawiła się teraz w najlepsze.
Mila zawsze była nietykalna, poza czyimkolwiek zasięgiem... pomyśleć, że wybrała takiego dziwaka na swojego chłopaka!
Co za kretyn.
Kenneth również drwił.
– W takim razie, Gerald, jeśli mogę być tak śmiały, czym się zajmujesz? W jakiej branży działa twoja rodzina? – Mówiąc to, ponownie wymachiwał zegarkiem,
