Perspektywa Amity
Błagam, niech to nie będzie prawda. Obudziłam się na twardej, zimnej metalowej podłodze. Byłam wewnątrz furgonetki. Nie mogłam krzyczeć. Miałam knebel w ustach i byłam związana. Szarpałam się w więzach. Próbowałam się przemienić, ale nie mogłam. Czułam ból w szyi. Zdałam sobie sprawę, że mam na sobie srebrną obrożę. W oczach stanęły mi łzy. To parzyło! Srebro! Sznury wpijały się
















