Kellan
Bałem się, że obudzę się bez Amity w ramionach. Wydarzenia poprzedniego dnia wydawały się zbyt piękne, by mogły być prawdziwe. W końcu przyznałem to przed samym sobą: zawsze miałem nadzieję, że moją Luną będzie właśnie Amity. Modliłem się, by nie był to tylko sen, gdy moje ciało sztywniało. Było wcześnie, o wiele za wcześnie jak na pobudkę w sobotę. Natychmiast zdałem sobie sprawę, co mnie
















