Pozostawiona na granicy watahy jedynie z imieniem i upartym biciem serca, Envy wyrasta na najostrzejszego rodzaju ocalałą, osieroconą wojowniczkę, która wie, jak utrzymać linię i iść naprzód. Miłość nie jest w planach... dopóki czterej alfa wilki z reputacją playboyów i niewygodnie miękkimi dłońmi nie zdecydują, że dziewczyna, która się nie kłania, jest jedyną królową, jaką kiedykolwiek wezmą. Ich partnerka. Ta, na którą czekali. Xavier, Haiden, Levi i Noah są olśniewający, śmiercionośni i dalecy od ideału, a Envy też nim nie jest. Zmienia się. Najpierw w piekielnego ogara, z Layah u boku i ogniem w żyłach. Potem w to, na co czekało królestwo, Boginię Podziemi, wciągającą swoich partnerów do piekła razem z nią. A w końcu w księżniczkę lykanów, silniejszą, szybszą, księżyc w końcu odpowiada, dając jej dokładnie to, czego potrzebuje, aby chronić swoją rodzinę. Kiedy zasłona między Boskością, Żywymi i Umarłymi zaczyna pękać, Envy zostaje wepchnięta w dół z zadaniem, którego nie może porzucić: powstrzymać światy przed zmieszaniem się, prowadzić zagubionych i zamienić zwyczajność w zbroję, śniadania, czas snu, plany bitew. Spokój trwa dokładnie jedną kołysankę. To historia szczeniaka z granicy, który stał się boginią, wybierając swoją rodzinę; o czterech niedoskonałych alfach uczących się, jak zostać; o ciastach, żelazie i negocjacjach w świetle dziennym. Gorąca, zaciekła i pełna serca, Bogini Podziemi to romans paranormalny z odwróconym haremem i znalezioną rodziną, w którym miłość pisze zasady i powstrzymuje trzy królestwa przed rozpadem.

Pierwszy Rozdział

**Envy** Krew bryzga na mój policzek, gdy kolejna głowa zdziczałego wilka opada na wilgotną trawę. Jej ciepło na mojej skórze jest niemym ukojeniem w chłodnym, nocnym powietrzu. Cofam miecz i obracam się błyskawicznie na piętach, zanim zęby następnego atakującego wilka zdążą zatrzasnąć się na moim ramieniu. Moje ostrze gładko prześlizguje się od jednej strony jego szczęki wzdłuż całej długości ciemnoszarego, zmierzwionego futra. Zwierzę skomle głośno, zanim zarzucam miecz przez ramię i pozbawiam je głowy. Siedem ciał samotników leży martwych wokół mnie, a ich krew wsiąka w trawę. Słyszę odgłos kroków i przyjmuję kolejną pozycję, gotowa do ataku, ale wilk zmienia postać w połowie kroku, idąc w moją stronę. – Spokojnie, mała wojowniczko, to tylko ja – mówi Julian, jeden z patrolujących strażników watahy, podchodząc z podniesionymi rękami. – Tym razem naprawdę nieźle ich urządziłaś – dodaje, oceniając moje dzieło. – Taa, dzięki za pomoc i w ogóle – mruczę, na co on tylko się śmieje i czochra mi włosy. – Nie potrzebowałaś mojej pomocy. Poza tym, czuję, że to będzie twój rok. Ma na myśli to, że w tym roku kończę osiemnaście lat i powinnam zyskać swojego wilka. Ponieważ porzucono mnie na granicy watahy, gdy byłam niemowlęciem, nikt nie jest pewien, kiedy są moje urodziny, a zatem kiedy dokładnie ujawni się mój wilk. Status sieroty oznaczał również, że jestem zbędna. Wychowali mnie wojownicy watahy. Gdy byłam mała, zabierali mnie na patrole, żeby mnie karmić i mieć na oku. Czasami zabierali mnie do domów, do swoich partnerek, ale przez większość czasu wychowywałam się na pierwszej linii frontu granic naszej watahy. Kiedy uznali, że mam około dwunastu lat i zaliczyłam pierwsze zabójstwo, Alfa Ruben zaczął wypłacać mi pensję i przydzielił własne zmiany patrolowe, dostosowane do godzin szkolnych. Nigdy nie miałam wielkich wydatków, ponieważ mieszkam w domu watahy ze wszystkimi innymi członkami, którzy nie posiadają jeszcze własnego lokum. Co oznacza również darmowe jedzenie. Oczekuje się tam od nas jedynie sprzątania po sobie i okazjonalnej zmiany w kuchni. Tak się składa, że biorę prawie każdą zmianę przy kolacji, jaką mogę. To dobrze wpisuje się w mój grafik. Wstaję wcześnie na poranny patrol, potem idę do szkoły, popołudniowy patrol, prosto na zmianę przy kolacji, a potem do łóżka, żeby powtórzyć to wszystko od nowa. Dzięki samotnikom spóźniłam się teraz na zmianę przy kolacji, ale jestem pewna, że Jenny, jedna z omeg pracujących w kuchni, bez problemu mnie kryje. – Mogę się tylko modlić, żeby to był mój rok, Juls. – Nie martw się, młoda, nawet bez wilka zawsze radziłaś sobie lepiej niż ci, którzy go mają. Wzdycham, ciągnąc jedno z ciał w stronę ogniska, gdzie palimy je po tej stronie granicy. – Taa, wiem, ale... sama nie wiem. Byłoby po prostu wspaniale czuć z kimś więź. Juls upuszcza ciało, które ciągnie, krzyżuje ramiona i posyła mi surowe spojrzenie. – Masz więź z nami, z nami wszystkimi. Zawsze będziemy twoją rodziną, mała. Jego oczy zachodzą mgłą, co jest wyraźnym znakiem, że łączy się z kimś telepatycznie, więc czekam cierpliwie, aż skończy. – Alfa chce z tobą rozmawiać. Powiedział, żebyś nie martwiła się zmianą przy kolacji, Jenny to ogarnęła. – Poradzisz sobie z tym? – wskazuję na ciała. – Wiesz, że tak. Idź. – Odgania mnie gestem dłoni. Jakieś dziesięć minut później stoję przed biurem Alfy, próbując zetrzeć krew z twarzy, ale chyba tylko ją rozmazuję. – Wejdź, Envy. – Jego głos niesie się przez grube, drewniane drzwi. – Alfo Marcusie – witam się ukłonem. – Julian powiedział, że odparłaś kolejny atak samotników. – Wskazuje na wygodny fotel naprzeciwko swojego biurka. Wyciągam dwa długie miecze zza pleców i kładę je na biurku, zanim usiądę. Staram się przysiąść tylko na skraju fotela. Jestem pewna, że Luna Grace byłaby zdenerwowana, gdybym ubrudziła krwią jej eleganckie meble. – Było ich siedmiu – mówię beznamiętnie. – Dobrze się spisałaś. – Dziękuję, Alfo. – Alfa Charles z watahy Czerwonego Księżyca po drugiej stronie granicy słyszał o twoich umiejętnościach. Chciałby, abym przedstawił ci ofertę. Dobrze płatną ofertę. – Och? – Hmmm, szczerze mówiąc, to spory zaszczyt. Jego córka, Aleisha, jest mniej więcej w twoim wieku. Jest przeznaczona przyszłemu Becie watahy, co oznacza, że kiedy nadejdzie czas, zostanie samicą Beta i on chciałby, aby została odpowiednio przeszkolona. – Nie była szkolona? – Była, ale najwyraźniej nie na poziomie, który by go zadowalał. Chciałby, żebyś z nią trenowała. Zdejmę cię z popołudniowych patroli, a zamiast tego po szkole będziesz jeździć do Czerwonego Księżyca, by z nią ćwiczyć, co najmniej dwie godziny każdego popołudnia. Czy to ci odpowiada? – Tak, Alfo, to byłby doprawdy zaszczyt. – Doskonale, dam znać Alfie Charlesowi, że będziesz tam jutro. Idź i spotkaj się z Betą Felixem w garażu; ma dla ciebie niespodziankę. Wychodzę z biura z dziwnym uczuciem. Wiem, że jestem dobrą wojowniczką, trenuję, odkąd nauczyłam się chodzić, ale zostać za to docenioną? Cóż, to sprawia, że czuję dziwne łaskotanie w środku. Może tak to wygląda, gdy chwalą cię rodzice. Znajduję Betę Felixa przed garażem, praktycznie podskakującego z ekscytacji. Jest chyba najbliższą mi osobą, która przypomina rodzica; w końcu to on mnie znalazł i przekonał Alfę Marcusa, by pozwolił wojownikom mnie zatrzymać i wychować. – Witaj, mała wojowniczko! – Beto Felixie. Czemu zawdzięczam tę przyjemność? – Pamiętasz ten motocykl, nad którym pracowaliśmy? – Uśmiecha się szeroko, otwierając drzwi łączące dom watahy z garażem. – Cóż, skończyłem go. Tam, w całej swej chwale, stoi projekt, nad którym Felix i ja dłubaliśmy od ponad roku. Kupowaliśmy część po części i zbudowaliśmy go od podstaw, nasza własna, robiona na zamówienie CBR1000. Czarna jak noc, smukła jak lis, szybka jak cholerny koń wyścigowy na koksie. – Wow. Jest piękna... – Przesuwam dłonią po lśniącej karoserii. To trzeci motocykl, który zbudowaliśmy razem. Felix uczył mnie majstrować przy swoich maszynach, odkąd byłam mała, aż w końcu zaczęliśmy budować własne. Pierwszą była CBR600, na której uczył mnie jeździć, potem tysiączka, limonkowa i cholernie seksowna, którą Felix wziął dla siebie. – Na tę zapracowałaś. – Uśmiecha się i rzuca mi kluczyki. – Nie ma, kurwa, mowy, naprawdę? – Naprawdę, naprawdę. Idź po sprzęt i wytrzyj twarz. Zabieramy to maleństwo na przejażdżkę! **Niniejszy utwór, „Goddess of the Underworld” autorstwa Sheridan Hartin, stanowi wyłączną własność intelektualną prawnie zakontraktowaną z NovelSnack. Wszelkie powielanie, rozpowszechnianie lub przesyłanie poza NovelFlow, AnyStories, NovelaGo i Readink jest nieautoryzowane i stanowi naruszenie praw autorskich.**

Odkryj więcej niesamowitych treści