– Harrison, muszę ci coś powiedzieć – rzuciła Sienna wprost, gdy tylko małżeństwo Linów odjechało na lotnisko. Oboje wciąż znajdowali się w hotelu Four Seasons, czekając, aż Nolan podjedzie na podjazd.
Było południe i przy wejściu do hotelu tłoczyli się ludzie, co skłoniło Harrisona do pytania: – Tutaj? O co chodzi, kochanie?
Sienna przygotowała się wewnętrznie. Nadęła policzki, po czym powiedział
















