„Jestem wykończona” – ziewnęła Sienna, kładąc się wieczorem w ramionach Harrisona. „Mieliśmy... bardzo długi dzień”.
„Owszem” – zgodził się Harrison. „A ostatniej nocy nie zmrużyliśmy oka”.
Sienna zachichotała, mówiąc: „To twoja wina. Jesteś zboczeńcem”.
„Moja wina? Twoja wina, że jesteś tak pociągająca” – argumentował Harrison, mrucząc pod nosem. „Chcę cię mieć przy sobie cały czas, gdyby tylk
















