Rozdział siedemdziesiąty
•XAVIER•
Stałem przed domem Sloane, a moje serce biło szybko z wyczekiwania. Ciepłe światło słoneczne rzucało łagodny blask na uroczy mały bungalow o kremowobiałych ścianach i jasnoniebieskich okiennicach. Przebierałem palcami po bukiecie świeżych żółtych stokrotek, które trzymałem w dłoni, a ich słodki zapach wypełniał powietrze. W mojej głowie kłębiły się myśli o tym, co
















