Dagmar
Nagle Marcus dotyka mojej dłoni, wyrywając mnie z zamyślenia. – Co się stało, Marcusie? – pytam, odwracając się do niego. Wskazuje coś przed siebie, a moim oczom ukazują się znajome widoki gór. Gór, które mówią mi, że jestem blisko terytorium mojej Watahy.
Oczy zaczynają mi łzawić i muszę powstrzymać napływające łzy. To nie jest czas na załamanie. Może, jeśli przeżyję, będę mogła się załama
















