"Luno, uważaj!" – Cichy, przerażony krzyk wyrywa się z moich ust, gdy szybko odsuwam się od miejsca, które mi wskazuje. Krowa, która czaiła się za mną, bezczelnie wypróżnia się tuż przy moich stopach, jednocześnie przeżuwając kiszonkę. Zbiera mi się na mdłości i znów odwracam się od tego obrzydliwego widoku. Nie zasnę dziś w nocy, to będzie mnie prześladować w koszmarach po wsze czasy.
"M-musisz u
















