Spośród wszystkich kobiet w krainie Taplean, król wybrał Alexię Reed na żonę bezwzględnego Alfy, Kierana Stone'a. To małżeństwo zostało im narzucone, co rozwścieczyło Alfę Kierana. Postanowił pokazać Alexii swoje niezadowolenie. Kiedy Alexia spotkała potężnego Alfę, ten złośliwie powiedział: "Nie mam obowiązku traktować cię jak moją żonę!" "Nigdy cię nie nazwę!" "Nie będziesz ze mną siadać, jeść ze mną, ani dzielić powietrza, którym oddycham." "I wreszcie, nigdy cię nie pokocham i nie będę z tobą sypiał nocą!" *** Z biegiem czasu, pewnego dnia, Alfa Kieran zmienił warunki ich umowy. Powiedział do Alexii: "Zdaję sobie sprawę, jak byłem wobec ciebie niesprawiedliwy." "Możesz teraz ze mną siadać, jeść ze mną i dzielić ze mną przestrzeń." "I wreszcie, jeśli uznasz to za stosowne, mogę... kochać się z tobą."

Pierwszy Rozdział

~Alexia~ Wycie zbliżało się, sprawiając, że serce Alexii waliło o żebra jak oszalałe. – Zostawcie mnie! Proszę! Dajcie mi spokój! – krzyczała Alexia, czując, jak dudniące łapy wojowników jej ojca depczą jej po piętach. Biegła tak szybko, jak tylko mogła, przedzierając się przez las w znoszonej sukience i parze starych, gumowych butów. Gałęzie drzew smagały jej ramiona i twarz, drapiąc delikatną, perłowobiałą skórę. Jej długie, brązowe włosy wysunęły się z niedbałego koka, który upięła przed wbiegnięciem do lasu. Miodowe oczy Alexii rozszerzyły się z przerażenia, gdy dostrzegła kołyszące się za nią drzewa. Wiedziała, że ją doganiają, a jej nadzieje na ucieczkę legły w gruzach. Żałowała, że nie potrafi jeszcze przemienić się w wilczą postać, by umknąć swemu nieszczęsnemu losowi, ale Alexia nie osiągnęła jeszcze pełnoletności. Większość wilków płci męskiej przemienia się po ukończeniu dwudziestego roku życia, podczas gdy wilczyce – dwudziestego pierwszego. Alexia mogła polegać jedynie na sile i szybkości swojej krwi Alfy. – Wracaj tu, Alexio! Nie waż się uciekać! – Z oddali słyszała rozkazy ojca. – Rozkazuję ci! Stój! Słuchaj swojego Alfy! Jej ciało instynktownie rozpoznało komendę Alfy wydaną przez ojca, a nogi ugięły się pod nią jak z waty, słabnąc z każdym krokiem. – Nie! Proszę! – błagała Alexia. Łzy napłynęły jej do oczu, gdy zrozumiała, że jej plan zawiódł. Upadła, turlając się po wilgotnej ziemi w dół zbocza. Kiedy jej ciało w końcu przestało się zsuwać, gorączkowo próbowała wstać. Jednak ku jej przerażeniu, jej ojciec, Alfa Roland Reed, przywódca Watahy Cross River, stał już przed nią wraz z jej przybranym bratem i trzema innymi wojownikami. Alexia wybuchnęła płaczem, padając na kolana przed ojcem. Błagała: – Proszę, ojcze. Nie oddawaj mnie. Będę ciężej pracować dla watahy. Zrobię wszystko, co mi każesz. Po prostu... po prostu mnie nie oddawaj! Czyż nie wystarczyło, że jej własna rodzina odebrała jej przywileje i zniewoliła? Zrobili z niej służącą, gotującą, sprzątającą i biegającą na każde zawołanie ojca i przybranej rodziny. Teraz ojciec dopuścił się najgorszego, oferując ją bezwzględnemu Alfie jako pannę młodą, gdy miała zaledwie dwadzieścia lat! Jej marzenia o znalezieniu prawdziwego przeznaczonego zostały doszczętnie zniszczone. – Nie rozumiesz, Alexio! Nasza wataha będzie w niebezpieczeństwie. To rozkaz Króla Alf! – wyjawił ojciec. – Chcesz, żeby twoja rodzina cierpiała? Ja? Twoja macocha i rodzeństwo? Twoi przyjaciele? A co z ich rodzicami? Roland prychnął i przypomniał jej: – Oboje wiemy, że żądania króla są ostateczne. Nie ma mowy o sprzeciwie! Z głośnym warknięciem ojciec przywołał swoich ludzi. – Brać ją! Kilka minut później została wrzucona z powrotem na strych ich domu, który od trzech lat służył jej za pokój. Jej przybrany brat, Drake, praktycznie popchnął ją na podłogę, jakby była niczym więcej niż dywanikiem. Natychmiast zauważyła, jak ciężko oddychał. Żądza biła od Drake'a na widok jej bezbronnego stanu i odsłoniętych długich nóg. Ciało Alexii wzdrygnęło się gwałtownie w reakcji obronnej, a jej oczy rozszerzyły się ze strachu. Zadrwiła: – Śmiało! Wykorzystaj mnie, a zginiesz! To nie był pierwszy raz, kiedy przybrany brat próbował położyć na niej łapska. Ostatnim razem Drake nagle poczuł ukłucie w klatce piersiowej, co powstrzymało go przed napaścią. – Co ty, kurwa, robisz?! Nie nauczyłeś się jeszcze?! – nadszedł jej ojciec. Widząc scenę przed sobą, złapał Drake'a za gardło i pchnął go na ścianę. Dusząc Drake'a gołą ręką, Roland dodał: – Wiesz, że ona jest przeklęta! Trzymaj się od niej z daleka! Będzie żoną Alfy Kierana i nie chcemy jej teraz skrzywdzić! Wyrzuciwszy Drake'a z pokoju, Roland ponownie skupił uwagę na Alexii. Powiedział: – Jutro Beta Alfy Kierana przybędzie tu po ciebie. Wyjdziesz za Alfę Kierana, czy ci się to podoba, czy nie! Alexia była w agonii. Leżąc na podłodze, płakała w niekontrolowany sposób. Wspomnienia z przeszłości przemknęły jej przed oczami; jak ojciec całował ją w czoło na dobranoc, jak uczył ją samoobrony po raz pierwszy, jak nazywał ją swoją córeczką i wiele innych. Spojrzała w oczy ojca i zastanawiała się, gdzie podział się ten człowiek. Jej dłonie wyciągnęły się w jego stronę z nadzieją, że jakaś mała cząstka dawnego jego wciąż istnieje. Zapytała: – Tato, proszę. Czy w ogóle ci na mnie nie zależy? Miej dla mnie litość. Byłeś kiedyś ojcem, który mnie kochał. Co zrobiłam, żeby to zmienić? Co ja takiego zrobiłam?! Jak mój ojciec może mnie tak traktować?! Alexia zaczerpnęła powietrza i dodała: – Odkąd stałeś się dla mnie oschły, tak bardzo tęskniłam za ojcowską miłością. Dlaczego, tato? Proszę, pozwól mi zrozumieć! Jestem twoją córką, twoją własną krwią i kością! A jednak traktujesz moje przybrane rodzeństwo lepiej ode mnie! Jej ojciec zamarł. Jego dłonie zacisnęły się w pięści. Wyglądał, jakby się zastanawiał, ale wkrótce odpowiedział: – Przez ciebie matka mnie zostawiła. Przez ciebie zginął mój najlepszy przyjaciel. Mimo to musiałem znosić twoją obecność w tej watasze przez te wszystkie lata, bo obiecałem to twojej matce – że zatrzymam cię, dopóki nie wróci! Alfa Roland westchnął z irytacją i podjął: – Twoja matka przysięgła, że wróci, ale nigdy tego nie zrobiła. Już by wróciła, gdyby cię kochała, ale nigdy się nie zjawiła. Miałem nadzieję. Aż do zeszłego tygodnia, nawet gdy ożeniłem się ponownie, mała cząstka mnie wciąż miała nadzieję, ale wygląda na to, że los postanowił otworzyć mi oczy w inny sposób. Nie było ci pisane zostać w tej watasze. A twoja matka być może nigdy nie zamierzała po ciebie wrócić. Zacisnął szczęki i warknął: – Z rozkazu Króla Balthasara poślubisz Alfę Kierana i takie jest twoje przeznaczenie. Ojciec zatrzasnął za sobą drzwi, zostawiając ją w rozpaczy. Jutro zostanie zabrana do innej watahy, a za tydzień wydana za mąż za najbardziej bezwzględnego Alfę w narodzie. Czy w ogóle to przeżyje? Alexia wypłakiwała sobie oczy, czując wściekłość i beznadzieję. Słowa ojca krążyły jej po głowie przez całą noc. Matka ją zostawiła. To była prawda. Pomyślała: „Czy to moja wina, że mama odeszła? Czy ona naprawdę mnie nie kochała? Czy myślała, że też jestem przeklęta?” Może to była prawda, bo minęło osiem lat, odkąd jej matka zniknęła, i nigdy po nią nie wróciła. Nie było od niej ani słowa; ani listu, ani nawet przeczucia jej obecności duchowej. Matka ją porzuciła i taka była rzeczywistość. Wiedząc, że ojciec obwinia ją za śmierć swojego najlepszego przyjaciela, zacisnęła szczęki, a jej serce czuło się tak, jakby czyjaś dłoń je miażdżyła. Odkąd to się stało, nigdy nie wyjaśnił jej powodu, dla którego stał się jeszcze zimniejszy niż wcześniej. To był pierwszy raz, kiedy ojciec w końcu wspomniał o tamtym dniu, tym strasznym dniu, który zmienił jej okropny stan w coś znacznie gorszego. Wymamrotała pod nosem: – Dlaczego zrzucił winę na mnie? W jaki sposób to była moja wina? Nawet nie wiedziałam, co stało się z Betą Edwardem! Czy on nigdy mi nie wierzył? Alexia nie wiedziała, jak długo płakała tej nocy, ale kiedy skończyły jej się łzy, zmusiła się do wstania i spoczęła przed oknem. Spojrzała w niebo i zapytała Boginię Księżyca: – Bogini, czy mnie opuściłaś? Dlaczego oddajesz mnie mężczyźnie, o którym mówi się, że jest przerażający i okrutny? Czy taki jest mój los?

Odkryj więcej niesamowitych treści