Odkupienie Bezwzględnego Alfa

Odkupienie Bezwzględnego Alfa

Autor: Aeliana Moreau

Rozdział 6: Cele bezpieczeństwa
Autor: Aeliana Moreau
3 mar 2026
~Jaxon~ — Czy wysłałeś Sheenę do Watahy Cross River? — zapytał ni stąd, ni zowąd Kieran w samym środku dyskusji o wojnie. — A, tak, Alfo. Powinna dotrzeć jutro — odpowiedział Jaxon. — Wkrótce będziemy mieli wieści o Alexii. — Na czym to stanęliśmy? — zapytał Kieran, a choć omawiali sprawy wojenne, Jaxon widział, że myśli jego alfy krążą gdzie indziej. — Kurwa! Nie mogę się skupić! Jaxon rozumiał, skąd brał się ten niepokój. Obserwował, jak jego Alfa wielokrotnie wzdycha, jakby nie mógł zdecydować, co zrobić najpierw. Trwała niedokończona wojna między Taplean a Eswen. Wpływała ona na wybrzeże, na południe od kraju. Chociaż południowa część lądu nie należała do watahy Kierana, jako jeden z zaufanych alfów pod rządami króla Balthasara, był on odpowiedzialny za obronę tego terytorium. Teraz musiał radzić sobie z nagłym małżeństwem z kobietą, którą ledwo znał. „Mimo to, niepodobne do niego, by kobieta miała na niego taki wpływ” — pomyślał Jaxon. — „Co takiego jest w Alexii, że tak wzburzyła mojego alfę? I to w niespełna dwadzieścia cztery godziny?” Wcześniej tego dnia Kieran zapytał, czy Alexia jadła śniadanie. Kiedy Jaxon zameldował, że zjadła z personelem kuchennym, kąciki ust alfy drgnęły, jakby był rozczarowany. Potem, wspominając zeszłą noc, Kieran okazał cień troski o Alexię. Może i próbował to ukryć, ale będąc jego wieloletnim przyjacielem i betą, Jaxon przejrzał go na wylot. Najbardziej zaskakujące było to, jak Kieran rozkazał przenieść Alexię do pokoju obok swojego. To nie był byle jaki pokój, ale ten bezpośrednio przylegający! „Dlaczego to zrobił? Czyż nie nie lubił Alexii?” Zadając sobie te pytania, Jaxon nie mógł zaprzeczyć, że jemu również było żal Alexii. W końcu to on przywiózł ją do watahy. Widział jej szczery charakter i był niemal pewien, że nie jest kobietą, za którą ją uważali. Koszmar, jaki miała Alexia, nie był błahy. Jej krzyki były prawdziwe, a strach w jej głosie przyprawił go o dreszcze do szpiku kości. Jaxon wyczuł, że Alexię spotkało coś, co zraniło jej duszę; coś, co nawiedzało ją we śnie. — Jeszcze raz! Gdzie byliśmy? — zapytał Kieran. — Wrogowie wciąż wracają. Nawet jeśli stracili tylu ludzi, wydają się zdeterminowani, by przejąć terytoria na południowym wybrzeżu — zameldował Jaxon. Z westchnieniem Kieran rozkazał: — Watahy na południowym wybrzeżu wycierpiały zbyt wiele. Przesiedlić ich, dopóki wojna nie zostanie wygrana. — Tak jest, Alfo — odpowiedział Jaxon. — Poszukaj innych wojowników z sąsiednich watah i rozkaż im udać się na front. Oczywiście za zgodą króla — zarządził Kieran. — Wyślij też batalion naszych ludzi. — Tak jest... W tym momencie usłyszeli pukanie do drzwi. Jaxon natychmiast wiedział, że to jego partnerka, Rae. — Wróciłyśmy! Jaxon zobaczył, jak głowa Kierana gwałtownie zwraca się w stronę Rae. Jego pierwsze słowa brzmiały: — Gdzie ona jest? — Kto, Alfo? — zapytała zdezorientowana Rae. — Ta niewdzięczna kobieta, która nawet nie podziękowała mi za przeniesienie jej do lepszego pokoju — odpowiedział gorzko Kieran. Z zaokrąglonymi oczami Rae szybko odparła: — Och, Alexia? Poszła prosto do swojego pokoju. Zjadłyśmy już kolację, więc ona... Jaxon był zaskoczony. Patrzył, jak jego Alfa wybiega z biura, stawiając ciężkie kroki na podłodze. On i Rae spojrzeli na siebie, próbując ustalić, dokąd zmierzał. — Czy on idzie... zobaczyć się z nią? — zapytała Rae. — Chyba... tak — odparł Jaxon. Kilka minut później Kieran wrócił w jeszcze gorszym nastroju niż wcześniej. *** Godziny później. Jaxon i Rae rozmawiali o tym, jak Alexia zachowywała się w otoczeniu członków watahy. Opowieść Rae o jej dniu tylko potwierdziła jego postrzeganie Alexii. Była dobra dla ludzi i dzieci. Alexia z łatwością zdobywała ich serca swoim urokiem i charakterem. — Myślę, że nie jest taka zła. Po prostu brakuje jej szkolenia, jak być liderką — zasugerowała Rae. — Może będzie dobrą Luną? — Hmmm. Nie wiem. Postaraj się nie zbliżać do niej zbytnio, Rae. Wiesz, jak Kieran pracował nad zmianą decyzji króla w jej sprawie. Jeśli w końcu wygra tę wojnę, jestem pewien, że poprosi o wolność od tego małżeństwa. Zanim się obejrzymy, mogą skończyć rozwodem. Następnym wydarzeniem, w którym weźmiemy udział, może być ceremonia odrzucenia — przypomniał Jaxon. — Spróbuję, ale trudno jej nie lubić. Jeśli spędzisz z nią trochę czasu, zrozumiesz, o czym mówię — odpowiedziała Rae. Jaxon nie zareagował. Próbował odrzucić ten pomysł, ale wiedział dokładnie, o czym mówiła jego partnerka. W końcu spędził z Alexią dwa dni, podróżując z Watahy Cross River do Watahy Stone Blood. Odpoczywając ze swoją partnerką, Jaxon miał właśnie zamknąć oczy, gdy nagle usłyszał w swoim umyśle głos alfy: „Daj mi wszystkie klucze do wszystkich pokoi”. „Alfo Kieranie? Możesz powtórzyć?” Jaxon upewnił się, czy dobrze usłyszał. Poza tym, po co mu były wszystkie klucze? „POTRZEBUJĘ. WSZYSTKICH. KLUCZY. DO. WSZYSTKICH. POKOI” — połączył się z nim Kieran. „Po co?” — zapytał Jaxon. Nastąpiła nagła pauza ze strony Alfy i Jaxon nie był pewien, czy będzie on kontynuował swoje żądanie. W końcu Kieran przemówił: „Ze względów bezpieczeństwa”. „I potrzebujesz wszystkich pokoi?” — upewnił się Jaxon. „Jesteś głuchy? Nie słyszysz, jak mówię... WSZYSTKICH POKOI?” — powtórzył Kieran. „Włącznie z naszym?” — dopytywał Jaxon. Już mógł sobie wyobrazić, jak jego Alfa burczy z niezadowolenia, ale ostatecznie Kieran odpowiedział: „Dobra, z wyjątkiem twojego pokoju. Daj mi wszystkie klucze do pokoi!” Zajęło to kilka minut, ale ostatecznie Jaxon znalazł się przed drzwiami Kierana, oddając pudełko ze wszystkimi zapasowymi kluczami do domu watahy, z wyjątkiem pokoju, który dzielił ze swoją partnerką, Rae. Podając pudełko, Jaxon zapytał, a jego wzrok padł na pokój Alexii: — Nie zamierzasz otwierać jej pokoju, prawda? Z ust Kierana wydobyło się prychnięcie. Odpowiedział: — Po co miałbym to robić? Musiałem zamknąć swój pokój od środka. Nie chcę, żeby ta kobieta wchodziła mi do łóżka. — Myślisz, że weszłaby ci do łóżka, Alfo? — zapytał Jaxon, próbując uświadomić alfie prawdę. — Każda córka alfy, która mnie spotkała, próbowała. Ona nie jest wyjątkiem! — odpowiedział Kieran. „Cóż, nie sądzę, żeby ta to zrobiła”. Beta Jaxon pomyślał to, ale nie odważył się wypowiedzieć swoich myśli na głos. — Powtarzam, to ze względów bezpieczeństwa — nalegał alfa. — Wracaj do swojego pokoju, Beto. *** Następnego dnia Jaxon dogonił Rae i Alexię, zanim wyjechały do miasta. Podsłuchał ich rozmowę, idąc w stronę podjazdu. — Musiałam z powrotem wpełznąć na łóżko. Przysięgam, że spałam na podłodze, ale rano obudziłam się w łóżku — powiedziała Alexia do Rae. — Musiałaś wejść na łóżko. Przestań spać na podłodze, Alexio! To nie jest twój stary dom. Pamiętaj, tu jest lepiej niż w twoim domu — zachęcała Rae. Odchrząkując, Jaxon życzył Alexii dzień dobry. Pocałował Rae na pożegnanie i pomógł im wsiąść do samochodu. Wracając myślami do tego, co odkrył, Jaxon pokręcił głową. Mruknął: — O, świetnie, Alfo Kieranie. Jesteś pełen niespodzianek. *** Wchodząc do biura Alfy, Jaxon zauważył, że Kieran jest w lżejszym nastroju. Uśmiechnął się, pytając: — Dobry dzień dzisiaj, Alfo? Kieran tylko mruknął. Nie zaprzeczył ani nie potwierdził. — Założę się, że miało to coś wspólnego z twoją kontrolą bezpieczeństwa zeszłej nocy, Alfo — zażartował Jaxon. Zaśmiał się, ale szybko zamknął usta, widząc mordercze spojrzenie Kierana. — Chcesz, żebym wysłał cię do Eswen, Jaxon? — zagroził Kieran.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 6: Cele bezpieczeństwa – Odkupienie Bezwzględnego Alfa | Czytaj powieści online na beletrystyka