Odkupienie Bezwzględnego Alfa

Odkupienie Bezwzględnego Alfa

Autor: Aeliana Moreau

Rozdział 2: Alpha Kieran Stone
Autor: Aeliana Moreau
2 mar 2026
~Alexia~ – Siostro, jesteś gotowa? – Hazel, przybrana siostra Alexii, przywitała ją w drzwiach. – Cóż, moja sukienka dobrze na tobie leży. Alexia spojrzała w dół na znoszoną sukienkę i nie mogła zaprzeczyć jej elegancji. Nigdy nie nosiła tak pięknej sukni, odkąd jej ojciec ożenił się ponownie pięć lat temu, a jednak było to coś, co Hazel zamierzała wyrzucić. Hazel miała ten chytry uśmieszek na twarzy, gdy opisywała: – Gratulacje, siostro. Słyszałam, że twój przyszły mąż jest bardzo bezwzględny, to człowiek pełen blizn bitewnych, o twarzy tak przerażającej i brzydkiej, że posikałabyś się w jego obecności. Słyszałam, że był wściekły z powodu tego przymusowego małżeństwa. Może obwini ciebie. Zaśmiała się i podsumowała: – Może skończysz, umierając żałośnie w jego rękach. Nawet twoja klątwa cię nie uratuje. Dreszcze przebiegły po kręgosłupie Alexii na te sugestie. Zastanawiała się, czy słowa Hazel były zasadne. „Czy to małżeństwo będzie moim końcem? To z pewnością byłoby spełnienie ich marzeń”. – Idziemy! – Za plecami Hazel zawołał Drake, ściskając torbę zawierającą skromny dobytek Alexii. Alexii nie dano nawet szansy pożegnać się z przyjaciółmi. Została zaprowadzona na podjazd i przekazana wysokiemu, potężnemu mężczyźnie o brudnoblond włosach. Miał ślad po pazurach na lewym policzku, sugerujący, że w przeszłości uderzył go wróg. To był Beta Jaxon, zastępca Alfy Kierana. – Beta Jaxon, to moja córka, Alexia Reed. Proszę przekazać Alfie Kieranowi, że powierzamy mu naszą córkę – zasugerował Alfa Roland. Choć jego słowa miały okazywać troskę, ton pozostał zimny, a oczy unikały wzroku Alexii. Alexia z trudem próbowała spojrzeć Becie Jaxonowi w oczy, ale prędzej czy później zebrała się na odwagę, by zapytać: – Czy... czy zamierzasz mnie skrzywdzić? Zauważyła, jak Beta był oszołomiony. Odchylił się, unosząc brew na jej pytanie. Odpowiedział: – Nie, dopóki będziesz przestrzegać zasad. – Wsiadaj do samochodu – poinstruował. Alexia spojrzała na ojca po raz ostatni. Miał kamienną twarz, a jego oczy nie okazywały jej żadnej miłości ani troski. – Żegnaj, ojcze – powiedziała, ale Alfa Roland jedynie kiwnął głową na znak potwierdzenia. Obok ojca stała Matilda, jej macocha. Miała drwiący uśmiech na twarzy i pomachała ręką do Alexii. – Żegnaj, Alexio. Postaramy się przybyć na twój ślub, ale jak wiesz, zasoby w Watahy Cross River ostatnio nie są najlepsze. Chciała powiedzieć, że nie przyjadą na ślub. Oczywiście Alexia już to wiedziała. Nigdy nie zdobyliby się na taki wysiłek. Byli szczęśliwi, że mogą ją oddać raz na zawsze. – Żegnaj, moja ukochana siostro! – dodała Hazel, uśmiechając się do Alexii. W duchu Alexia chciała przewrócić oczami. Zdała sobie sprawę, że wszyscy udawali szczęśliwą rodzinę przed Betą Jaxonem. Po Hazel jej wzrok padł na Drake'a i zauważyła jego grymas. Być może jej przybrany brat był jedynym, który był zdenerwowany jej wyjazdem. Jednak dla Alexii bezpieczniej było być z dala od Drake'a. Może. „Wielkie może” – pomyślała Alexia. Z westchnieniem Alexia powiedziała sobie: „Bądź silna. Zawsze byłaś silna. Jesteś mądra i potrafisz radzić sobie z ludźmi”. Ten dzień i nadchodzące dni miały być prawdopodobnie najbardziej niepewnymi dniami w jej życiu. Król Alf rozkazał jej poślubić Alfę Kierana Stone'a, najgroźniejszego Alfę w całym Taplean. Dlaczego? Nie miała pojęcia. Ojciec twierdził, że on też nie wie. Niestety, Alexia nie miała w tej sprawie nic do powiedzenia i, jak powiedziała jej przybrana siostra, Alfa Kieran również. Choć każdą watahą rządzili jej właśni Alfowie, najwyższym w hierarchii był Król Alf Balthasar. Był Alfą wszystkich Alfów w Taplean. Jak powiedział jej ojciec zeszłej nocy, królowi się nie odmawia. Mimo to tajemnicą pozostawało, dlaczego to ona została wybrana. Alexia miała krew Alfy, ale jej wataha nie należała do największych ani najsilniejszych w kraju. Nie była nikim wyjątkowym. W rzeczywistości jej wataha uważała ją za zły omen. Jej wataha będzie cierpieć. To właśnie powiedział jej ojciec zeszłej nocy. Szczerze mówiąc, Alexii nie zależało na macosze i przybranym rodzeństwie. Byli źródłem jej nieszczęścia przez pięć lat, ale z przyjaciółmi było inaczej. Kochała swoich przyjaciół i ich rodziny. Wreszcie, mimo wszystko, zależało jej przynajmniej na ojcu, którym Alfa Roland kiedyś był. *** – Tak, Alfo, mamy ją. Właśnie opuszczamy jej watahę – Alexia usłyszała, jak Beta Jaxon mówi przez telefon, wyraźnie składając raport swojemu Alfie. Zrozumiała, że łącze myślowe miało ograniczenia. Główne terytorium Watahy Kamiennej Krwi było zbyt daleko od ich lokalizacji, więc Jaxon musiał użyć komórki. W normalnych okolicznościach telefony komórkowe były bezużyteczne dla wilkołaków, które mogły łączyć się z dowolnymi członkami watahy w bliskim zasięgu. Alexia jechała samochodem z Betą Jaxonem oraz dwoma innymi wojownikami, którzy siedzieli z przodu. Opuszczali granice Watahy Cross River. Wyglądając przez szybę samochodu, dostrzegła dwoje swoich najlepszych przyjaciół, Deana i Melissę. Łza spłynęła jej po policzku, gdy pomachała na pożegnanie. Widziała, jak biegną za samochodem, co sprawiło, że jej pierś zaczęła falować z emocji. Odwracając się do Bety Jaxona, błagała: – Czy mogę się pożegnać? Proszę. Samochód zatrzymał się, pozwalając jej porozmawiać z przyjaciółmi. Pożegnała się z nimi, przytulając ich po raz ostatni. Miała jednak nadzieję, że wkrótce znów ich zobaczy. – Moja mama powiedziała, że ojciec spróbuje porozmawiać z królem – zasugerował Dean. – Może jeszcze uda ci się z tego wywinąć. Alexia zacisnęła szczęki. Westchnęła i odpowiedziała: – Nie wiem, Dean. Nie chcę, żeby twoi rodzice wpadli w kłopoty. Melissa zasugerowała: – A co jeśli... co jeśli powiemy im o twojej... – Ciii. – Alexia natychmiast uciszyła Melissę. Cokolwiek było z nią nie tak, musiało zostać odłożone na bok. Poza tym, to były tylko spekulacje. Nikt tak naprawdę nie udowodnił, że jest przeklęta. Wchodząc do nowej watahy, nie wiedziała, czy przyniesie jej to tylko kłopoty, czy nie. Cicho odpowiedziała przyjaciółce: – Sama o tym zdecyduję. Nie chcę widzieć tego spojrzenia pełnego obrzydzenia u ludzi... zwłaszcza w nowej watasze. Patrząc na Deana i Melissę po raz ostatni, poczuła pieczenie łez w oczach. Alexia przytuliła ich ponownie, mówiąc: – Zaopiekujcie się ciocią Kate i wujkiem Alexem. Zaopiekujcie się Louise i Jake'iem. Jedno po drugim wymieniała imiona, które były ważne dla jej serca. Byli to członkowie rodzin Deana i Melissy. – Musimy już jechać, Alexio – dobiegł ją surowy głos Bety Jaxona, który stał przy pojeździe, zmuszając ją do oderwania się od jedynych ludzi, od których otrzymała miłość. – Będę za wami tęsknić. Żegnajcie – powiedziała w końcu Alexia. Odjeżdżając od swojej watahy, odwróciła się do tylnej szyby samochodu i po raz ostatni przyjrzała się swojemu domowi. Owszem, chciała opuścić watahę, ale nie w ten sposób. Nie w najbardziej niepewny sposób. Widząc, że opuścili terytorium jej watahy i czując, jak więź z watahą słabnie, prychnęła cicho, zerkając na Betę Jaxona. W milczeniu zastanawiała się: „Jakie będzie moje życie w rękach Alfy Kierana Stone'a?” *** Po dwóch dniach podróży Alexia w końcu dotarła do największej watahy w Taplean, Watahy Kamiennej Krwi, prowadzonej przez pokolenia klanu Stone'ów. W porównaniu do jej poprzedniego domu, główne terytorium Watahy Kamiennej Krwi wydawało się być dziesięciokrotnie większe. Przynajmniej tak to wyglądało dla niej, sądząc po dystansie, jaki pokonali od momentu przekroczenia granic watahy. Alexia słyszała wiele historii o tej watasze. Była to wataha, która szkoliła najlepszych wojowników, pierwszych na froncie wojen Króla Balthasara. Wszyscy wojownicy byli silni, potężni, nieustraszeni i wyzuci z emocji, tak jak mężczyzna siedzący obok niej, Beta Jaxon. A co z ich Alfą? Tak, to nie był pierwszy raz, kiedy słyszała o wielkim wojowniku i przywódcy, Alfie Kieranie Stone. Miał już dwadzieścia sześć lat, był o sześć lat starszy od niej. Alfa Kieran został Alfą w młodym wieku dwudziestu lat. Stoczył wiele bitew i sam podbił wiele terytoriów. Odebrał życie wielu wrogom ich narodu, w tym watahom, które zdradziły sprawę króla. Z powodu bitew, które stoczył, Alfa Kieran miał wiele blizn na całym ciele. Mówiono, że twarz Alfy Kierana jest zniekształcona. Wyglądał upiornie i był zimnokrwisty w środku. Mówiono, że rządził swoją watahą żelazną ręką. Nie było miejsca na błędy, a ci, którzy je popełnili, byli odrzucani. Myśląc o tym, Alexia potrząsnęła głową. Rozważała: „Może, jeśli ładnie poproszę, uda mi się od tego uciec, albo przynajmniej będę mogła być żoną tylko przed obliczem Króla. On może mieć tyle kochanek, ile zechce. Może... tylko może, zostawi mnie w spokoju”. Chwilę później pojawili się w domu watahy. Już od bramy Alexia zachwycała się rozległym trawnikiem przed budynkiem, sosnami tworzącymi ogrodzenie wokół posiadłości i czteropiętrową rezydencją z czerwonej cegły przed nią. Po wyjściu z samochodu Alexia została natychmiast zaprowadzona do gabinetu Alfy. W środku zobaczyła mężczyznę odwróconego plecami. Miał na sobie białą koszulę, a rękawy podwinięte do przedramion. Tatuaże pokrywały jego ramię aż do nadgarstka. Mężczyzna wyglądał przez okno swojego biura. – Alfo, Alexia jest tutaj – oznajmił Beta Jaxon. Zbierając się w sobie, Alexia zamknęła oczy i wciągnęła głęboko powietrze. Powiedziała w duchu: „To jest ta chwila”. W końcu Alfa Kieran odwrócił się do niej, a ona natychmiast zauważyła, że powietrze wokół zgęstniało. Cierpła jej skóra, czuła na sobie jego palące spojrzenie. Otworzyła oczy i na pierwszy rzut oka jej serce zaczęło bić szybciej, policzki pociemniały, a umysł niemal natychmiast opustoszał w szoku. „To jest... Alfa Kieran Stone?”

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 2: Alpha Kieran Stone – Odkupienie Bezwzględnego Alfa | Czytaj powieści online na beletrystyka