Rozdział 2 Czy ona mówi poważnie?
Później Donovan wrócił do posiadłości Winslowów.
Widząc szok i gniew wymalowany na jego twarzy, Garrett i Declan zapytali: „Donovan, co powiedziała?”
Z kamiennym wyrazem twarzy Donovan krótko zrelacjonował im rozmowę z Sereną.
Słysząc to, Garrett i Declan również posmutnieli.
Oczy Blair błysnęły niepewnością.
Przybrała zatroskaną minę i powiedziała: „Donovan, myślisz, że Serena tak się wściekła, bo wszyscy przyszliście na mój koncert?”
„W którym szpitalu ona leży? Pojadę tam, wszystko wyjaśnię i teraz ją przeproszę”.
„Musiała być na mnie bardzo zła, skoro powiedziała, że chce się od nas odciąć”.
Czując jeszcze większe wyrzuty sumienia, Blair dodała: „Naprawdę mam nadzieję, że nie wyciągnie mylnych wniosków na wasz temat przeze mnie i nie zerwie z wami kontaktu”.
Donovan posłał jej uspokajające spojrzenie. „Nie musisz jej nic wyjaśniać. To nie ma z tobą nic wspólnego”.
Donovan uważał, że Serena zawsze uwzięła się na Blair. Gdyby Blair pojawiła się w szpitalu, nie wiedział, jaką scenę Serena mogłaby urządzić.
Garrett zmarszczył brwi: „Tym razem naprawdę przesadziła. Czy zerwanie więzi to coś, co można mówić tak od niechcenia?”
„Szczerze mówiąc, prawie na pewno używa tego jako groźby, próbując nas zmusić do ustępstw”.
„Zostawcie ją w spokoju na kilka dni, a sama wróci”.
Declan ani przez chwilę nie wierzył, że Serena naprawdę zerwie z nimi kontakt z powodu tak błahego powodu.
Powiedział: „Taa, pewnie histeryzowała przez telefon. Jej obrażenia to pewnie nic poważnego. Nie ma sensu odwiedzać jej w szpitalu”.
„Jeśli będziemy jej ulegać, stanie się coraz bardziej nieracjonalna”.
„Zostawmy ją teraz w spokoju. Kiedy ochłonie, sama do nas wróci”.
Garrett i Donovan przytaknęli. „Tak, dajmy jej trochę przestrzeni, niech przez chwilę ochłonie”.
Po kilku słowach pocieszenia osobiście odprowadzili Blair na górę, żeby mogła odpocząć.
*****
Obrażenia Sereny nie były poważne, więc wypisała się ze szpitala już następnego dnia.
Poza wyjazdami do pracy, zazwyczaj mieszkała w starej rezydencji rodziny Winslowów.
Ale w rzeczywistości kupiła już wcześniej własne mieszkanie, o którym nikt nie wiedział.
Teraz, gdy opuszczała rodzinę Winslowów, mogła się tam wreszcie wprowadzić.
Najpierw zadzwoniła do firmy przeprowadzkowej, a potem skierowała się do posiadłości Winslowów.
Zgodnie z jej przewidywaniami, nikogo nie było w domu.
Winston wyglądał na nieco zaskoczonego, gdy Serena weszła do środka, ale szybko uśmiechnął się i przywitał ją: „Panienko Sereno Winslow, wróciła pani”.
Winston podsłuchał wczorajszą rozmowę trzech braci Winslowów.
Zawsze myślał, że Serena jest po prostu w złym humorze, ale nigdy nie spodziewał się, że wróci tak szybko.
Serena rzuciła Winstonowi krótkie spojrzenie, nic nie powiedziała i poszła prosto do swojego pokoju.
Winston pracował dla Winslowów jeszcze od czasów jej dziadka i praktycznie patrzył, jak Serena dorasta.
Kiedy była dzieckiem, zawsze był łagodny i troskliwy. Bawił się z nią w ogrodzie i zwykł nazywać ją „Paniczką”.
Ale odkąd wprowadziła się Blair, wystarczyło kilka lat, by zaczął nazywać Serenę „Panienką Sereną Winslow” zamiast po prostu „Paniczką”.
On i pozostali służący zaczęli teraz nazywać Blair „Paniczką”.
„Teraz to ja jestem tutaj obca, co?” – pomyślała Serena.
W swoim pokoju Serena zaczęła pakować wszystkie rzeczy do kartonów. Nie zamierzała zostawić za sobą ani jednej drobnostki.
Wszystko, czego nie chciała, zamierzała sprzedać w internecie lub po prostu wyrzucić.
Następnie otworzyła sejf i wyjęła biżuterię, którą zostawiła jej matka, wraz z dokumentem przeniesienia udziałów i kilkoma aktami własności nieruchomości.
Jej matka posiadała 15% udziałów w Winslow Group. Przed śmiercią przekazała po 3% każdemu z trzech braci Sereny, ale Serenie zostawiła 6%.
Powiedziała, że te dodatkowe 3% mają być prezentem ślubnym Sereny.
W tamtym czasie ani jej ojciec, ani bracia nie mieli z tym problemu.
Ale w poprzednim życiu próbowali zmusić ją do podzielenia się połową udziałów z Blair, twierdząc, że Blair też jest jej siostrą.
Oczywiście Serena odmówiła.
Czując się zdradzona, wykorzystała swoje 6% udziałów, by im zaszkodzić i wprowadzić chaos w Winslow Group, a wszystko to w ramach zemsty.
Oprócz tego miała też kilka nieruchomości, które zostawili jej dziadkowie ze strony matki.
Przesunęła palcami po teczce z dokumentami, a wspomnienia o dobroci matki i dziadków napłynęły falą. Jej oczy zwilgotniały od emocji.
„Przynajmniej miałam ludzi, którym naprawdę na mnie zależało. To wszystko, czego kiedykolwiek potrzebowałam” – powiedziała sobie.
Po chwili Serena wzięła głęboki oddech i ostrożnie umieściła wszystkie kosztowności w kasetce zamykanej na klucz.
Po jakimś czasie zadzwonili pracownicy firmy przeprowadzkowej.
Zeszła na dół, żeby ich wpuścić, i zaprowadziła ich do swojego pokoju, by zaczęli pakowanie, pilnując, by samemu nieść kasetkę.
Winston przybiegł natychmiast, gdy zobaczył, co się dzieje. „Panienko Sereno Winslow, co pani robi?”
Serena spojrzała na niego ze spokojem. „Przeprowadzam się. Powiedziałam już Donovanowi. Od wczoraj zerwałam więzi ze wszystkimi członkami rodziny Winslowów”.
„Więc to oczywiste, że nie będę tu już mieszkać”.
Winston był kompletnie zszokowany. „Panienko Sereno Winslow, nieważne jak bardzo jest pani wzburzona, zerwanie więzi to nie temat do żartów. Pani...”
Ewidentnie nie spodziewał się, że Serena wróci tylko po to, by się spakować i wyjechać, zamiast próbować się pogodzić.
Serena przerwała mu zimnym głosem: „Nie jest pan w pozycji, by mówić mi, co mam robić”.
Nie zawracała sobie nim więcej głowy i odwróciła się, wołając przeprowadzkowców, by zaczęli pracę.
Winston nie spodziewał się, że Serena będzie wobec niego taka chłodna i stanowcza. Nie mógł powstrzymać uczucia żalu i lekkiego urazy.
Chciał podejść i spróbować ją przekonać, ale Serena nie zaszczyciła go nawet spojrzeniem.
Nie mając innego wyjścia, wyszedł z pokoju i zadzwonił do Donovana.
Donovan był w trakcie spotkania, ale kiedy zobaczył, że dzwoni Winston, i tak odebrał.
Kiedy usłyszał, że Serena faktycznie wróciła po swoje rzeczy, wyglądał na wyraźnie wstrząśniętego.
Fala niepokoju i paniki przelała się przez niego. Po chwili namysłu przerwał spotkanie i ruszył do domu.
Jednocześnie zadzwonił do Declana i Garretta.
Zanim cała trójka dotarła do domu, Serena zdążyła już odjechać z przeprowadzkowcami.
Udali się na górę do pokoju Sereny. Jedyne, co zostało, to prezenty, które dawali jej przez lata, oraz ramka ze zdjęciem i album na biurku. Wszystko inne, co należało do niej, całkowicie zniknęło.
Oczy Garretta spoczęły na ramce ze zdjęciem i wyglądał na autentycznie zszokowanego. „Wycięła część z mamą i zabrała ją, zostawiając nasze zdjęcia”.
Pozostali dwaj wymienili zdezorientowane spojrzenia.
Podeszli bliżej i zobaczyli, że portret rodzinny został pocięty. Część z ich matką i Sereną zniknęła, zostawiając tylko ojca i trzech synów.
Declan podniósł album i zaczął go przeglądać. Faktycznie, nie było tam ani jednego zdjęcia samej matki czy Sereny.
Zostały tylko zdjęcia samego ojca i braci lub zdjęcia grupowe, z których matka i Serena zostały wycięte.
Trzej bracia stali tam, kompletnie osłupiali i zagubieni.
Pomyśleli: „Jak to się mogło tak skończyć? Czy ona naprawdę mówi poważnie o odcięciu się od nas? Niemożliwe, nie może tak myśleć”.
„Tylko opuściliśmy jej występ. Czy naprawdę musi robić z tego taką aferę?”
Twarz Donovana spochmurniała, gdy wyciągnął telefon. „Zadzwonię do niej”.
Ale kiedy spróbował, zdał sobie sprawę, że Serena zablokowała jego numer. Przełączył się na aplikację do wiadomości, by odkryć, że tam też go usunęła.
Widząc to, Declan i Garrett szybko wyciągnęli własne telefony, próbując skontaktować się z Sereną, ale ich również wszędzie zablokowała.
Trzej mężczyźni czuli się teraz zarówno zranieni, jak i wściekli.
Kazali Winstonowi zadzwonić do Sereny, ale on też był zablokowany.
Pożyczyli telefon od jednej z nowych pokojówek i spróbowali ponownie. Ten numer nie był zablokowany, ale Serena po prostu ignorowała każde połączenie.
Declan odwrócił się do Donovana z zagubioną miną. „Bracie, co teraz?”
Donovan tylko wpatrywał się przed siebie, czując się całkowicie bezsilny. Naprawdę nie miał pojęcia, co robić.
Garrett zastanowił się chwilę i zapytał: „Powinniśmy powiedzieć tacie?”
Donovan pokręcił głową. „Na razie mu nie mówmy. Boję się, że się zdenerwuje i to zaszkodzi jego zdrowiu”.
Przez lata Serena przysparzała ojcu wielu zmartwień, ale tym razem sprawy przybrały naprawdę poważny obrót.
Donovan nie wiedział, czy próbuje uspokoić braci, czy samego siebie. Powiedział: „Naprawdę nie sądzę, żeby Serena faktycznie się od nas odcięła. Pewnie znowu tylko dramatyzuje”.
Po chwili kontynuował: „W przyszłym miesiącu są urodziny taty. Nieważne jak bardzo jest zła, na pewno się na nich pojawi”.
„Dajcie jej miesiąc. Przejdzie jej, a wtedy będziemy mogli usiąść i wszystko wyjaśnić”.
Garrett i Declan nieco się rozluźnili, słysząc te słowa. „Tak, nawet jeśli wciąż jest na nas zła, nie przegapi urodzin taty”.
Z tego co wiedzieli, Serena zawsze była bardzo przywiązana do ojca. Co roku zaczynała szukać prezentu urodzinowego dla niego z tygodniowym wyprzedzeniem. Byli pewni, że w tym roku nie zrezygnuje.
Kiedy nadejdzie ten dzień, po prostu posadzą ją przy stole i wszystko przegadają. W najgorszym razie schowają dumę do kieszeni i trochę jej posłodzą, a Serena im wybaczy.
















