„Chyba nie spodziewałaś się, że będę z taką przybłędą omegą jak ty, prawda?” Ja, Sloane, zostałam zmuszona do politycznego sparowania z Varkasem, bezwzględnym Alfą Alf, aby ratować moją watahę. Jednak w naszą noc poślubną nakryłam go w ramionach mojej najlepszej przyjaciółki, Sienny. Dla niego jestem nikim innym jak „brudem” – pionkiem, który ma zostać wykorzystany przez godzinę, by zadośćuczynić starożytnym tradycjom Starszyzny. „Nasze małżeństwo to nic innego jak publiczna umowa. To ostatni raz, kiedy w ogóle cię dotykam”. Pozostawiona sama w zimnym łóżku, podczas gdy mój partner ucieka w ramiona kochanki, jestem Luną tylko z nazwy. Lecz gdy cienie watahy zaczynają mnie osaczać, a moja własna rodzina odwraca się przeciwko mnie, muszę zdecydować: czy złamię się pod jego okrucieństwem, czy może ta omega „przybłęda” pokaże światu, co się dzieje, gdy doprowadzi się wilka do ostateczności?

Pierwszy Rozdział

Sloane: „Sienno, to tylko dla układu. My dwoje nie zamierzamy…” „Będziesz ją dotykał, Varkas. Watahy spodziewają się zobaczyć na tej kobiecie pieprzony znak”. Usłyszałam głos mojej najlepszej przyjaciółki, co sprawiło, że zmarszczyłam brwi, idąc w stronę gabinetu Varkasa. Oboje przygotowywaliśmy się do wyjścia na ceremonię parowania i nie mogłam powstrzymać irytacji, gdy nagle zniknął. Wiedziałam jednak, że ma kilka spraw do załatwienia, i dlatego postanowiłam nie robić o to zamieszania. Ale kiedy nie wracał przez dłuższy czas, a nas już wywoływano, poczułam, że muszę iść i przynajmniej sprawdzić, gdzie podział się mój partner. „Zamierzam jedynie dać jej tymczasowy znak. To wystarczy, by go zobaczyli, a potem ją odrzucę. Ta kobieta będzie moją «partnerką» tylko z obowiązku, ale ostatnią rzeczą, jaką zamierzam zrobić, jest wejście z nią w relację” – powiedział, a ja wzięłam głęboki oddech, próbując przetworzyć to, co słyszę. Ten człowiek nie mógł mówić poważnie. MÓJ partner i moja najlepsza przyjaciółka nie mogli mówić takich rzeczy. „Teraz tak mówisz, ale to tylko kwestia pieprzonego czasu, zanim nagle zostaniecie kochankami” – stwierdziła Sienna, podnosząc na niego głos. „Dziś mi to mówisz, jesteś zły, że zmuszają cię do związku, którego nie chcesz. Nienawidzisz tego, kim jest i skąd pochodzi, i to rozumiem. Ale ta pieprzona suka jest inteligentna i jeśli nie zdoła uwieść cię teraz, zrobi to w przyszłości. Co ja mam wtedy, do cholery, robić?” „Sienno, wiesz, że mam swoje obowiązki jako Alfa…” „Nie jesteś jedynym Alfą na tym świecie” – odparła, a ja przez szparę w drzwiach patrzyłam, jak bierze jej twarz w dłonie i przyciąga ją do siebie. Łzy napłynęły mi do oczu, gdy złączył swoje usta z jej w delikatnym pocałunku, który uciszył jej protesty. Zaplotła palce w szlufkach jego paska, przyciągając go bliżej, a on uśmiechnął się w trakcie pocałunku, po czym przygryzł jej dolną wargę i odsunął się, by oprzeć swoje czoło o jej. „Wiesz, że jako Alfa Alf mam obowiązki do spełnienia. Ale wierz mi na słowo, ostatnią rzeczą, jaką zrobię, będzie patrzenie na jakąś przybłędę omegę, którą Alfa i jego Luna przygarnęli z litości” – powiedział, sprawiając, że moje serce zaczęło walić o żebra. Moje usta drżały, zrobiłam krok w tył, kręcąc głową, gdy jego słowa przeszywały moją pierś. Otworzyłam drzwi, zaskakując ich oboje, a wzrok Varkasa spoczął na mnie. W jego oczach malowała się wyraźna nienawiść i po raz pierwszy, odkąd ją poznałam, dostrzegłam nienawiść również w spojrzeniu mojej najlepszej przyjaciółki. „Sienno, wyjdź” – rozkazał Varkas, a kobieta zmarszczyła brwi. „Varkas…” „Powiedziałem” – uciął, powstrzymując ją. Przez chwilę patrzyła na swoje stopy, po czym skinęła głową i cofnęła się o krok. Jego oczy spotkały moje, a ja pokręciłam głową z niemym pytaniem. „Dlaczego?” „Nie powinnaś była spodziewać się niczego innego” – odparł, czym zupełnie mnie zaskoczył. „Naprawdę nie myślałaś chyba, że będę z taką przybłędą omegą jak ty?” „My dwoje się umówiliśmy…” „Zgodziłem się i nadal się zgadzam, zarówno dla dobra MOJEJ watahy, jak i opinii publicznej. Ale nasze sparowanie będzie służyć tylko temu” – powiedział, a ja spuściłam wzrok na swoje stopy, gdy on podszedł do mnie, górując nade mną i mierząc mnie morderczym spojrzeniem. „Jedno słowo o tym, a sprawię, że pożałujesz dnia, w którym zgodziłaś się na więź. Czy wyrażam się jasno, Sloane?” Nie odpowiedziałam, nie mogłam, cofając się o krok. Jego wzrok był utkwiony we mnie, gdy wychodziłam i zamykałam drzwi, wiedząc, że za mną nie pójdzie. Spojrzenie Sienny spotkało moje, a ja zamknęłam oczy na sekundę, walcząc z łzami. Wróciłam do MOJEJ garderoby i nie mogłam powstrzymać krzyku w chwili, gdy zamknęłam drzwi. Z moich ust wyrwał się szloch i zobaczyłam, jak drzwi się otwierają, ukazując moją matkę, której oczy rozszerzyły się ze zdziwienia na mój widok. „Sloane?” – zapytała, kręcąc głową z pytaniem, podbiegając do mnie. Dwaj słudzy z watahy, którzy byli w pobliżu, zmarszczyli brwi na mój widok, ale ona nie pozwoliła im wejść, a z jej piersi wyrwał się niski warkot. „Sloane, dziecko, co się dzieje?” „On mnie z nią zdradza” – powiedziałam, odwracając wzrok, a mama zmarszczyła brwi. „Słyszałam, jak rozmawiali w jego gabinecie, on nawet nie chce się ze mną żenić. Ten człowiek potrzebuje mnie tylko do swoich sojuszy, a ja będę niczym więcej niż…” „Doprawdy, Sloane, nie powinnaś była oczekiwać niczego więcej” – powiedziała, co mnie oszołomiło. Fakt, że jej ton był teraz twardszy niż wcześniej, sprawił, że w mojej piersi zapiekło. „Nie jesteś czystej krwi, twój ojciec ledwo zdołał wynegocjować to porozumienie dla bezpieczeństwa nas wszystkich”. „Mamo…” „Nie bądź na tyle głupia, by myśleć o wycofaniu się teraz” – powiedziała, sprawiając, że moje serce znów przyspieszyło. Jeśli wierzyłam, że ktokolwiek na tym świecie będzie mnie wspierał, to właśnie ona. Nie spodziewałam się, że będzie gotowa rzucić mnie w ogień i patrzeć, jak płonę. „Zostałaś wybrana, by go poślubić i zapewnić sobie godne, silne życie, ale jeśli zamierzasz zachowywać się jak brzdąc, któremu zabrano zabawkę, to będziesz miała do czynienia ze mną. I wierz mi, ostatnią rzeczą, jakiej byś chciała, jest to, by twój ojciec dowiedział się o tej postawie”. „Nie zamierzam dzielić łoża z mężczyzną, który przed chwilą całował moją najlepszą przyjaciółkę…” „Twoja najlepsza przyjaciółka jest krwi bety. Ma wyższą rangę i doskonale o tym wiesz” – ucięła mama, a ja przełknęłam ślinę. „Co do dzielenia łoża, będziesz robić to, co ci każą, tak jak powinna DOBRA partnerka. Nie obchodzi mnie, czy sprawia ci to przyjemność, ale masz wypełnić swoje obowiązki jako jego partnerka. W przeciwnym razie wszystkie wysiłki twojego ojca pójdą na marne, a TY poniesiesz konsekwencje, z którymi nie chciałabyś mieć do czynienia”. „Więc mam po prostu, do cholery, zaakceptować los, którego nawet nie wybrałam? Los u boku mężczyzny, który nie tylko mnie okłamał, ale ma romans z moją najlepszą przyjaciółką?” – zapytałam, a mama podniosła się z podłogi. Skinęła na mnie, bym wstała, a gdy tylko to zrobiłam, chwyciła mnie za włosy. Przyciągnęła mnie do swojej piersi, sprawiając mi ból. „Posłuchasz moich słów bardzo uważnie i dam ci to ostrzeżenie tylko raz” – powiedziała, patrząc na mnie w lustrze i zaciskając uścisk na moich włosach. „Jeśli odważysz się to zepsuć, dopilnuję, by wygnanie było karą, o której będziesz mogła tylko marzyć. Dlatego umyjesz tę swoją twarz, a ja poślę tu sprzątaczki, fryzjerów i makijażystów. I JEŚLI ktokolwiek dowie się o tym, co tu zaszło, osobiście utnę ci ten twój język, czy wyrażam się jasno?” Przez chwilę nie odpowiadałam, dopóki nie zacisnęła mocniej dłoni na moich włosach, odchylając moją głowę do tyłu, aż wydałam z siebie okrzyk bólu. „Tak, tak, wyrażasz się jasno” – wykrztusiłam, chcąc chwycić ją za nadgarstek, a ona skinęła głową. „Dobrze, czekamy na ciebie na zewnątrz za godzinę. I spodziewam się zobaczyć uśmiech na twojej twarzy, kiedy cię zobaczę…”

Odkryj więcej niesamowitych treści