~Kaelen~
W głównej sypialni rezydencji z czerwonej cegły najwyraźniej słychać było jęki. Dwa ciała splotły się ze sobą. Raz po raz wykrzykiwali swoje imiona, podczas gdy ich skóra lśniła od potu.
Kaelen kontrolował ich miłosny akt, poruszając się w przód iw tył na Cressidzie. Nie przestawał jej całować, a jego dłoń często masowała jej biust.
„Cressido, kurwa.” Puścił ją tylko po to, by zaczerpnąć










