**POV Kaelen**
Kaelen rzucił wściekłe spojrzenie na czterech mężczyzn klęczących na wypolerowanym, twardym drewnie jego prywatnego gabinetu, a jego zabójczy wzrok dosłownie wypalał dziury w ich pochylonych głowach. Ciężkie napięcie w pomieszczeniu było całkowicie duszące, gęsta, gwałtowna presja sprawiała, że miało się wrażenie, jakby powietrze gwałtownie się kończyło. Jego beta, Jarek, stał sztyw










