~ KATALEYA ~
Krótką chwilę później, Dante skończył już przywitanie ze wszystkimi i siedzi teraz pomiędzy mną a mamą. W jego oczach widać cień obawy i ten niepokój, który odczuwałam wcześniej, powraca.
– Wyglądasz na zmartwionego… – pytam cicho.
– Nie sądziłem, że tak szybko wejdziesz w swoją moc. – Posyła mi blady uśmiech. Uśmiech, przez który tak bardzo chciałabym umieć przejrzeć.
Ale mój brat je
















