~ KATALEYA ~
– Poproszę z pistacjami – mówię uprzejmie do sprzedawcy lodów, starając się zignorować uwagę, jaką poświęca mi grupa młodych mężczyzn. Moje policzki płoną, a ja przysuwam się bliżej Enrique, czując się nieswojo pod ich spojrzeniami.
Jednocześnie nie chcę, żeby się rozzłościł. Jeśli się rozzłości, to może nie… Wydymam wargi.
Czy chcę, żeby się rozzłościł?
Próbuje powściągnąć swoją
















