~ KATALEYA ~
– Ahren! – wykrzykuje Delsanra, podczas gdy oczy Rayhana błyszczą jaskrawą, butelkową zielenią.
– Czy on tak na poważnie? – mruczy z nutą irytacji w głosie.
Ahren ziewa, po czym uśmiecha się łobuzersko. – Najbardziej na poważnie i we własnej osobie. – Puszcza oko.
– Ten dzieciak... – W szczęce Rayhana drga mięsień, a tata kręci głową.
– Przestań stresować rodziców. A teraz powiedz, co
















