~ ENRIQUE ~
Powstrzymuję uśmieszek, gdy na jej policzki wypływa rumieniec. Wciąż jest zawstydzona całą tą akcją z telefonem, a ja czerpię przyjemność z pogarszania sytuacji. Mnie to, kurwa, w ogóle nie rusza.
– T-to… bogini, już nigdy nie będę w stanie spojrzeć nikomu w oczy.
– Dlaczego? Bo praktycznie powiedziałaś im, że lubisz mnie tak nazywać? – pytam.
Wydaje z siebie nieszczęśliwy jęk, gdy
















