Perspektywa Viktora
– Tak się cieszę, że nie odrzucasz swojej partnerki, mój królu! Naprawdę! Zaczynałem już myśleć, że jesteś wystarczająco bezduszny, by nie dbać o to, czy ta biedna dziewczyna umrze z powodu odrzucenia. Ale kto by pomyślał, w głębi duszy jesteś dobrym człowiekiem! – wykrzyknął z zaskoczeniem Ronan, klaszcząc w dłonie i gapiąc się na mnie z podziwem.
Wyraz mojej twarzy nie drgnął
















