Perspektywa Valerie
– Zostały wam dwie minuty – oznajmiłam, a mój głos był cichy i pozbawiony emocji, gdy wpatrywałam się w Declana, wyciągając do niego buteleczkę.
Jego wzrok pozostał utkwiony we mnie, wyraz twarzy zamarł w niedowierzaniu, aż w końcu przerwałam milczenie cichym śmiechem.
– Och... właściwie, to nie są dwie minuty. – Podeszłam do pobliskiego krzesła i opadłam na nie, krzyżując nogi
















