Valerie pov
Święta matko wilkołaków!
W jednej chwili podziwiałam te wyrzeźbione linie bioder znikające pod ręcznikiem, a w następnej byłam przyciśnięta do ściany, z niemal zerową przestrzenią między mną a Królem Likanów.
I mówiąc o braku przestrzeni, miałam na myśli to, że czułam jego wilgotne ciało mocno przyciśnięte do mojego, a jego twarz znajdowała się zaledwie kilka cali od mojej.
Gdy na nieg
















