Skradziona: Zemsta z Shadow Valley

Skradziona: Zemsta z Shadow Valley

Autor: Aeliana Moreau

Nasza Matka
Autor: Aeliana Moreau
6 lut 2026
Z perspektywy Daxtona – Dzień dobry, Daxtonie – słyszę głos Carla, naszego przyszłego Alfy. Wątpię, żeby to był dobry dzień, skoro stoi za mną; szuka mnie tylko wtedy, gdy ktoś mu kazał po mnie przyjść. – Kto cię przysłał? – pytam go, odwracając się w jego stronę. Chcę spojrzeć mu w oczy, gdy mi odpowie; to mi powie, czy jest świadomy tego, dlaczego został tu wysłany. – Moja Matka, wierzę, że ma to związek z zaproszeniem z Watahy Shadow Valley. Między nami mówiąc, myślę, że Tata może rozkazać ci pojechać – odpowiada Carl i wiem, że mówi prawdę. Mam czterdzieści siedem lat i wciąż nie znalazłem mojej prawdziwej więzi partnerskiej; nigdy nie spotkałem kobiety, z którą mój Likan poczułby połączenie. Czekam od dwudziestu dziewięciu lat na znalezienie tego połączenia, ale jak dotąd nie udało mi się jej znaleźć i lata temu zrezygnowałem z poszukiwań. Ludzie wokół mnie wciąż mają nadzieję, że pewnego dnia ją znajdę; chcą, żebym jeździł do innych Watah jej szukać. Robiłem to przez ponad dekadę bez rezultatów i teraz nie chcę już przez to przechodzić. – Przykro mi, Daxtonie. Mama chce cię widzieć w Domu Watahy na lunchu na piętrze Alfy – mówi Carl i wiem, że jest mu przykro; całe nasze przyszłe kierownictwo mnie rozumie. Żaden z nich nie znalazł jeszcze swojej prawdziwej więzi partnerskiej, a muszą uczestniczyć w tylu wydarzeniach, na ile Wataha dostaje zaproszenia. Niechętnie podążam za Carlem do Domu Watahy; nie ma sensu zabijać posłańca. Nie jestem pewien, jak przebiegnie ten lunch, ale coś mi mówi, że zanim się skończy, wygarnę wszystkim, co myślę. Z jadalni dobiegają rozmowy i już słyszę głos mojej Matki przebijający się ponad inne. – Jeśli nie znajdzie swojej Towarzyszki podczas tej Ceremonii Alfy, będzie musiał wziąć Daniellę jako swoją wybraną Towarzyszkę – mówi Mama i chociaż nie ma mnie w pokoju, wiem, jaki uśmieszek Daniella będzie miała na twarzy. – Nigdy nie wezmę Danielli jako mojej wybranej Towarzyszki. Jeśli, i to jest wielkie JEŚLI, wezmę wybraną Towarzyszkę, to ja zdecyduję, kto nią zostanie. Nie masz w tej kwestii głosu, Matko – mówię spokojnie, wiedząc, że to wkurza ją niemiłosiernie. Nie tylko mój ton głosu, ale także fakt, że używam słowa Matka zamiast Mama. Nikt nie mówi ani słowa, gdy siadam naprzeciwko Matki i Danielli; obie mają zirytowane miny. Carl siada na miejscu przeznaczonym dla mnie, obok Danielli. – Co to za słuchy o zaproszeniu, Luno? – pytam, upewniając się, że wszyscy rozumieją, iż wiem, dlaczego zostałem wezwany. – Wataha Shadow Valley będzie miała innego Alfę za około siedem miesięcy; zostaliśmy zaproszeni do wzięcia udziału i zabrania ze sobą niektórych naszych niesparowanych członków Watahy – odpowiada nasza Luna i wiem, że nie ma mowy, bym wymigał się od wyjazdu. – Nie wiedziałem, że Nico znalazł już swoje połączenie, i dlaczego Alfa Leon uważa, że mądrze jest przekazać Watahę tak wcześnie? – zadaję pytanie, które prawdopodobnie krąży wszystkim po głowach. Wszyscy spotykaliśmy Nico na przestrzeni lat i nie sprawiał wrażenia najbardziej kompetentnego na stanowisko Alfy, nie wspominając o kobiecie, która zawsze z nim była. Jeśli się nie mylę, ma na imię Lucy, ale nigdy nie dowiedzieliśmy się, jaka jest jej ranga ani kim są jej rodzice. Ostatni raz Nico był tutaj około cztery miesiące temu i wszyscy czuliśmy tego dnia, że coś jest nie tak. Nigdy nie dowiedzieliśmy się, co było nie tak, ale facet był nerwowy przez całą wizytę i z podejrzliwością przyglądał się każdej kobiecie w Watasze, dopóki nie zobaczył jej twarzy. – Żadne z nas nie wiedziało, że znalazł połączenie, dopóki nie dotarło zaproszenie. A co do tego, dlaczego Alfa Leon tak bardzo chce ustąpić, każdy domysł może być dobry – odpowiada nasza Luna. Zazwyczaj, gdy przyszły Alfa znajduje swoje połączenie, jego rodzice ogłaszają to każdej Watasze, a nie tylko sojusznikom. To, że jego rodzice nie ogłosili tego natychmiast, może oznaczać tylko kilka rzeczy. Mógł zapłodnić kogoś, kto nie jest jego prawdziwą więzią, mógł wziąć wybraną Towarzyszkę dla sojuszu albo mógł zerwać połączenie ze swoją pierwszą Towarzyszką z jakiegokolwiek powodu. – Dlaczego nie potowarzyszysz Daxtonowi na Ceremonii Alfy, Daniello? – pyta moja Matka, ale na szczęście nasza Luna szybko torpeduje ten pomysł. – Przykro mi, ale już wybraliśmy niesparowanych członków Watahy. Daniella jest jeszcze młoda i ma mnóstwo czasu na znalezienie swojego połączenia. Zabieramy członków Watahy, którzy czekają co najmniej pięć lat na znalezienie swojego połączenia – odpowiada nasza Luna i widzę, że mówi prawdę. – Zrobiliśmy to celowo, Daxtonie – mówi mi poprzez połączenie myślowe, i po raz pierwszy jestem wdzięczny, że nasza Luna potrafi być od czasu do czasu przebiegła. W przeciwieństwie do większości, nasza Luna nie boi się pyskować mojej Matce. Moja Matka wie, że większość wciąż uważa ją za samicę Beta tej Watahy, co oznacza, że wiele jej uchodzi na sucho, ale nawet moja Matka nie jest na tyle głupia, by sprzeciwiać się naszej Lunie. Nasza Luna ma ostatnie słowo i nikt nie będzie się z nią o to kłócił, nawet ja. Moja Matka i Daniella nie wydają się zbytnio zadowolone z naszej Luny, ale mój brat bliźniak, Darius, ma cholerny uśmieszek na twarzy i piekło rozpętuje się w momencie, gdy otwiera usta. – Wydajesz się chętna, by mieć ją za Synową. Może ja wezmę Daniellę jako moją wybraną Towarzyszkę? – mówi Darius z uśmieszkiem na twarzy. Tak, zostaw mojemu bratu bliźniakowi wkurzanie naszej Matki.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Nasza Matka – Skradziona: Zemsta z Shadow Valley | Czytaj powieści online na beletrystyka