Punkt widzenia Dallas.
Wróciliśmy do sali tronowej, a powietrze aż wibruje od szeptanych słów.
Dlaczego tu jesteśmy? Co się dzisiaj wydarzy? Dlaczego ci Radni wyglądają na wściekłych? To tylko niektóre z pytań, które unoszą się w powietrzu, ale nikt nie potrafi znaleźć na nie odpowiedzi.
– Proszę o ciszę – mówi wuj Vaughn po wstaniu ze swojego miejsca. Mija kilka sekund, zanim w sali zapada cisza,
















