Kenzie chciałaby móc cofnąć czas do swoich szóstych urodzin. Nigdy nie zapuściłaby się do lasu i nigdy nie uratowałaby Lili. Od tamtego dnia Lila zabierała wszystko, co należało do Kenzie. Jej ulubioną lalkę, będącą ostatnim prezentem od matki. Pamiątkowy naszyjnik po matce. Nawet miłość ojca była jej powoli odbierana, a wszystko dlatego, że „Lila nie miała niczego”. Przez lata Kenzie znosiła lekceważenie i łatkę „egoistki”, trzymając się nadziei, że przeznaczony jej Partner wszystko zmieni. Kiedy jednak w samym dniu, w którym nawiązuje się ich więź, przyłapuje swojego Partnera, przyszłego Alfę Xandera, w łóżku z Lilą, pęka ostatnia nić. Stado Umbra Vale uważa, że może po prostu odsunąć Kenzie na boczny tor i zatrzymać ją w roli uległej Bety, podczas gdy Lila zasiądzie na tronie Luny. Mylą się. Kenzie odchodzi i zabiera ze sobą przyszłość stada.

Pierwszy Rozdział

Nawet zanim całkowicie się obudziłam, wiedziałam, że to będzie dzień z piekła rodem, a miałam już takich w życiu aż nadto. Jeśli choć jedna rzecz w moim życiu pójdzie nie tak, znikam stąd i nigdy więcej nie postawię stopy na tym terytorium. – Czy więź się zawiązała? – zapytałam Nyxarę, moją likankę. Gdyby tak było, to poprawiłoby mi dzień, a przynajmniej miałam taką nadzieję. – Zawiązała się – odpowiedziała, ale jej ton sugerował, że coś jest nie tak. Tydzień temu skończyłam osiemnaście lat i odkryłam więź z przyszłym Alfą, Xanderem – jednym z ludzi na mojej czarnej liście za to, że ranił mnie raz za razem. Nie, nigdy mnie nie uderzył, nikt inny też nie. Dobrze, może muszę coś wyjaśnić, żebyście zrozumieli, o czym mówię. W moje szóste urodziny byłam nad jeziorem z ojcem, który jest Betą naszej watahy, oraz z rodzinami Alfy i Gammy. Znudziły mi się ich zabawy i odeszłam w głąb lasu; większość naszego terytorium to las. Wiedziałam, że muszę wypatrywać oznaczeń granic, i zbierałam polne kwiaty, spacerując. Moją uwagę przykuło ciche skomlenie, a będąc ciekawską małą Betą, poszłam szukać jego źródła. Gdybym tylko wiedziała, że pewnego dnia znienawidzę swoje szóste urodziny, mogłabym pójść w przeciwnym kierunku. W lesie znalazłam dziewczynkę. Później okazało się, że była tylko nieco starsza ode mnie. Zaprowadziłam ją do naszego Alfy. Miała na imię Lila, ale nie potrafiła nam powiedzieć, jak się tu znalazła ani skąd pochodzi. Wiedziała tylko, że miała urodziny kilka dni temu albo będzie miała za kilka dni, i wtedy po raz pierwszy dostała coś, co należało do mnie. – Masz tyle lalek, dlaczego nie dasz jednej Lili? – zapytał mój ojciec, a gdy zastanawiałam się, którą lalkę jej podarować, skinęłam głową. Mój ojciec chwycił moją ulubioną lalkę z koca piknikowego i zanim zdążyłam zaprotestować, już oddał ją Lili. Próbowałam wyjaśnić ojcu, że nie chcę rozstawać się z tą konkretną lalką, ale on tylko stwierdził, że jestem samolubna, i posadził Lilę obok siebie na kocu. Lila mieszkała na parterze z Omegami przez około tydzień, po czym mój ojciec przeniósł ją na nasze piętro. Powiedział, że Lili nie podobało się życie z Omegami i zapytała go, czy mogłaby zamieszkać z nami. Wątpię dziś, by wtedy użyła słowa „nami”, ale nie było mnie przy tym, gdy o to prosiła, więc nie mogę mieć pewności. Każde moje urodziny były przyćmione przez Lilę; ojciec zawsze powtarzał mi, że ona nie ma rodziców, którzy wyprawiliby jej przyjęcie, więc mogę się z nią podzielić swoim. Działo się to raz za razem, nie tylko za sprawą mojego ojca, ale także rodzin Alfy i Gammy. Xander był najgorszy i zawsze przypominał mi, że Lila jest o wiele ładniejsza ode mnie, przynajmniej w jego oczach. Więc teraz możecie rozumieć, dlaczego Xander jest na mojej czarnej liście. Trenuję każdego dnia, bo muszę, bo jestem przyszłą Betą. Cóż, byłam przyszłą Betą, a teraz mam zostać przyszłą Luną. Xander był tak samo zaskoczony jak ja, ale chciał zawiązać ze mną więź. W końcu to Bogini stworzyła to połączenie, a my musieliśmy uszanować jej decyzję. Lila nie była z tego powodu zbyt szczęśliwa; starała się o względy Xandera od prawie roku i sromotnie poległa. Robiła nawet wszystko, bym wiedziała, że nigdy nie zaakceptuje mnie jako Luny, a ja po prostu śmiałam jej się w twarz. Bycie partnerką Xandera uczyni mnie Luną, a Lila nie może nic z tym zrobić, choćby próbowała. Skończyłam poranną rutynę i płuczę naczynia po śniadaniu. Rzadko jem śniadanie w głównej jadalni, bo zazwyczaj w tym czasie trenuję. Widzę, że drzwi do głównej sypialni są szeroko otwarte, co oznacza, że mój ojciec jest już na dole, prawdopodobnie na porannym spotkaniu z resztą dowództwa. – Dlaczego jesteś taka cicha? – zapytałam Nyxarę. To powinien być radosny dzień dla nas obu. Nie odpowiada mi, ale w chwili, gdy opuszczam piętro Bety, zaczyna krążyć w mojej głowie i zmusza mnie do udania się na piętro Alfy. Wchodzę tam, używając kodu, który otrzymałam po ukończeniu szesnastu lat, i wita mnie absolutna cisza. Wygląda na to, że miałam rację co do porannego spotkania, a Xander wykorzystuje je, by pospać dłużej, tak jak robi to za każdym razem, gdy jego rodzice są zajęci lub nieobecni. Nie robiłam żadnych planów z Xanderem, mimo że wiedzieliśmy, iż dzisiaj prawdopodobnie nadejdzie dzień, w którym nasza więź partnerstwa zostanie dopełniona. Nyxara nie rozumie, dlaczego nie zrobiliśmy żadnych planów, i prawdę mówiąc, ja też nie. Moje kroki wahają się, gdy staję przed drzwiami sypialni Xandera i cieszę się, że nasza więź nie zawiązała się wcześniej. Gdyby tak było i gdybyśmy zaakceptowali siebie nawzajem jako partnerów, czułabym teraz rozdzierający ból. Bo ten dupek pieprzy inną samicę. Dźwięki dochodzące z jego pokoju nie pozostawiają złudzeń i nie jestem pewna, co teraz zrobić. – Czy to dlatego nie chciał jeszcze nikomu mówić? – pyta mnie Nyxara i myślę, że obie wiemy, iż to jest właśnie powód. – Ochhh, Lilo. To takie dobre – słyszę jęk Xandera, ale to imię, które wypowiedział, sprawiło, że wpadłam w furię i ledwo udaje mi się powstrzymać przed wtargnięciem do środka. Muszę znaleźć sposób, by ich zdemaskować. Powoli wycofuję się z piętra Alfy i wracam do własnego pokoju, nie roniąc ani jednej łzy. Sprawię, że zapłacą za to, co zrobili, i wszyscy dowiedzą się o naszym połączeniu, ale to kończy się dzisiaj.

Odkryj więcej niesamowitych treści