Wszystkie Rozdziały
"Ja, Alfa Alexander D'Angelo, odrzucam cię, Scarlett De Luca, jako moją partnerkę i Lunę" - powiedział, piorunując ją wzrokiem. Oczy Scarlett rozszerzyły się ze zdziwienia, gdy leżała na jego łóżku, obolała i wyczerpana. Jej serce pulsowało bólem; jednak zmuszając się, by wstać, spojrzała na niego i skinęła głową. "Ja, Scarlett De Luca, przyjmuję twoje odrzucenie, Alfa Alexander D'Angelo" ******************* Zraniona, upokorzona, odrzucona i w ciąży. Scarlett ucieka ze stada, aby chronić swoje dziecko, tylko po to, by stanąć twarzą w twarz z Alfą w noc swojego porodu. Czy uda im się zagoić blizny spowodowane odrzuceniem? Czy może załamią się pod presją, którą ono wywołało?
Scarlett:
Syknęłam, gdy wycofał się ze mnie; uczucie pustki było czymś obcym, mimo dyskomfortu, jaki odczuwałam podczas tego aktu. Moje ciało było nieco obolałe, jednakże była to jedna z najpiękniejszych nocy mojego życia.
Sposób, w jaki trzymał mnie w ramionach, tulił i całował – wszystko to wciąż odtwarzało mi się w głowie, gdy patrzyłam, jak wstaje z łóżka.
– Dlaczego mnie nie naznaczyłeś? – zapytałam, marszcząc brwi w zmieszaniu. Nie pozwolił mi nawet naznaczyć siebie; zamiast tego wolał przejąć kontrolę nad całą nocą. Nie żeby mi to przeszkadzało, byłam po prostu zdezorientowana jego działaniem.
– Ponieważ nigdy tego nie planowałem – odpowiedział chłodno. Delikatny i słodki mężczyzna, który jeszcze przed chwilą trzymał mnie w ramionach, zdawał się nagle zniknąć. Zmarszczyłam brwi i z trudem usiadłam, choć obolałe ciało domagało się odpoczynku.
– Alexander, to nie jest zabawa, w którą można sobie pogrywać...
– Nie bawię się tobą, Scarlett. Nigdy nie planowałem cię naznaczyć i wierzę, że nie jesteś na tyle głupia, by nie wiedzieć, że Omega nigdy nie będzie równa randze Alfy – powiedział lodowatym tonem. Serce waliło mi o żebra, gdy wciągał bokserki i spodnie. Odwrócił się do mnie i z twardym spojrzeniem wbił we mnie wzrok, oczekując odpowiedzi.
Jego zielone oczy napotkały moje błękitne; potrząsnęłam głową, próbując przetworzyć to, co mówił. Ten człowiek nie mógł mówić poważnie, nie mógł tego powiedzieć, prawda?
– To dlaczego mnie tu zaprosiłeś? Nie rozumiem...
– Byłem ciekawy, jak to jest pieprzyć swoją przeznaczoną. Nie trzeba dodawać, że jesteś najlepszą, z jaką byłem; jednak oboje wiemy, że to w Delilah jestem zakochany; dlatego też uważam, że ty...
– Właśnie zabrałeś mi dziewictwo, by być z inną kobietą? – zapytałam, przerywając mu. – Do cholery, jeśli jesteś zakochany w innej...
– A jeśli chcesz pozostać przy życiu, sugeruję, by nikt o tym nie usłyszał. W przeciwnym razie wyrwę ci ten jęzor z gęby i nakarmię cię nim, zanim cię zabiję, czy to jasne? – zapytał, posyłając mi mordercze spojrzenie. Łzy zaszkliły mi oczy; kiwnęłam głową na znak zrozumienia i chwyciłam koc, zakrywając nim ciało przed jego wzrokiem. – Dobrze, a teraz czas na twoje odrzucenie.
– Alex, proszę. Byliśmy przyjaciółmi...
– Ta przyjaźń skończyła się, gdy dorośliśmy. Nie mówię, że zrobiłaś coś złego, wręcz przeciwnie, ale jesteśmy różnych rang, a Omega nie może być w parze z Alfą – powiedział, uciszając mnie. Jego słowa wdzierały się w moją duszę jak nic innego; zaciskając dłonie na kocu, czekałam na jego odrzucenie, podczas gdy moje serce tłukło się boleśnie. Moja wilczyca załamała się, ale obiecałam, że jej to wynagrodzę. Obiecałam jej, że jeśli nie okaże mu bólu, pomogę jej się uleczyć. Może dostaniemy szansę z innym partnerem, może nasz los będzie inny.
– Ja, Alfa Alexander D’Angelo, odrzucam cię, Scarlett De Luca, jako moją partnerkę i Lunę. – Nie odrywałam od niego wzroku, gdy wypowiadał te słowa, nie reagując na ich chłód. Zmarszczył brwi w konsternacji, spodziewając się, że mnie złamie. Złamał, ale nie zamierzałam mu tego okazać, nie wtedy, gdy nie zrobiłam nic, by zasłużyć na odrzucenie.
– A ja, Omega Scarlett De Luca, akceptuję twoje odrzucenie, Alfo Alexandrze D’Angelo. – Patrzył na mnie ze zmarszczonym czołem, gdy kładłam się na poduszce, szczelnie przykrywając kocem i ukrywając twarz. Byłam wdzięczna, że minęła już jedenasta i byliśmy w moim domu. Mój dom w watasze znajdował się na samym jej skraju, a straciwszy rodziców w młodym wieku, mieszkałam sama, dzięki ojcu Alexandra, Mathew D’Angelo, który pozwolił mi zostać w stadzie po ich śmierci.
Podszedł do mnie i usiadł na chwilę na brzegu łóżka, przesuwając palcem po moim czole, po czym cofnął rękę i zacisnął pięść. Gest, który miał, odkąd byliśmy dziećmi. Zacisnęłam mocno powieki i trzymając kurczowo koc, odwróciłam się, pokazując mu plecy, zanim poczułam, że wstaje z łóżka i wychodzi z domu.
– Dobranoc, Scarlett, sam znajdę wyjście – powiedział, nie kłopocząc się czekaniem na moją odpowiedź. Wyszedł z mojego pokoju, potem z domu, a ja dopiero gdy byłam pewna, że jest już daleko, pozwoliłam sobie na szloch.
Zarówno dlatego, że pękło mi serce na myśl, że to ten mężczyzna, z którym wyobrażałam sobie przyszłość, dorastając. Był moim jedynym wsparciem w młodości, i dopiero gdy spotkał JĄ, zmienił się.
Fakt, że wiedziałam też, iż nie mogę o tym pisnąć ani słowa, nie umknął mojej uwadze. Sposób, w jaki mnie odrzucił, jak na mnie patrzył, a nawet jak do mnie mówił, ciągle odtwarzał się w mojej głowie, sprawiając, że moja wilczyca skomlała z bólu. Jej skowyt łamał mnie, głównie dlatego, że wiedziałam, iż nie potrafiłam zapewnić jej bezpieczeństwa. Nie potrafiłam być tym człowiekiem, który byłby dla niej wystarczająco dobry.
Straciłam rodzinę jako dziecko i dlatego, gdy przeszłam pierwszą przemianę, byłam jedyną, przy której nie było rodziców. Alfa Mathew był tam, by mnie wspierać u boku swojej Luny, matki Alexandra, Katlyn D’Angelo; oboje sprawili, że byłam posłuszna i traktowali mnie łagodnie. Poddałam się im bez pytań, byli moją jedyną rodziną.
A gdy Alfa Mathew zdecydował się ustąpić, by jego syn został Alfą, wiedziałam, że poddam się jemu. Dlaczego? Ponieważ tej samej nocy, której przeszłam przemianę, w noc moich osiemnastych urodzin, wiedziałam, że on jest mój, a ja jestem jego. Ale to było miesiąc temu, miesiąc, w którym on milczał, nie odpowiadając na naszą więź partnerską.
Żadnej reakcji, nawet prostego spojrzenia pełnego satysfakcji, absolutnie nic.
A teraz zrozumiałam dlaczego.
Ten mężczyzna drwił ze mnie, pragnął posmakować, ale też chciał mnie porzucić, gdy już skończy; jednakże, zgodnie z rozkazem, zamierzałam milczeć.
Przełknę to, przemyję twarz, ignorując cały ból, przez który przeszłam, i po prostu to przełknę...
Dlatego zmusiłam się do wyjścia z łóżka, potykając się nieco na obolałych nogach. Mimo to udało mi się dotrzeć do łazienki i spojrzeć na swoje odbicie.
– Ty, Omego Scarlett, nie okażesz słabości przed Alfą. Nie dziś, nie jutro i nigdy więcej, czy to jasne?
Może Ci Się Również Spodobać
Odkryj więcej niesamowitych treści
