Vivienne nie miała pojęcia, jaki był powód pytania ojca, ale jedno było pewne. Była dorosła i nie mogła bać się ich osądu z powodu jednego błędu: zaufania niewłaściwej osobie.
Gdyby poszła na galę sama, to by się nie wydarzyło. Stało się tak, bo uparła się pokazać Alfie Killianowi, że poszła naprzód, albo z powodu tęsknoty za partnerem u boku.
Cóż, to była gorzka lekcja, ale w zamian otrzymała ska
















