„To Vivienne Vane nas wysłała. Powiedziała, żeby nikogo nie zabijać” – rzekł poważnie lider rogue’ów, słaby i wycieńczony.
„To kłamstwo. Shae nigdy by czegoś takiego nie zrobiła” – odparował Alfa Killian, a jego spojrzenie pociemniało; był gotów rozerwać włóczęgę na strzępy za szerzenie takich oszczerstw.
Ktoś musiał mu zapłacić, żeby obciążył Shae. Była dla Alfy Killiana czystym światłem i nigdy
















