Wytatuowana dla prześladowcy: Zakochana w narzeczonym najlepszej przyjaciółki

Wytatuowana dla prześladowcy: Zakochana w narzeczonym najlepszej przyjaciółki

Autor: Football Boy

Najgorszy wróg
Autor: Football Boy
16 cze 2026
POV Serafiny — Oczywiście, że jestem wyluzowana — wzruszyłam ramionami, udając śmiech. — Dlaczego miałabym nie być? Nie mogłam go przecież zachować. Bo był tymczasowy — powiedziałam, kłamiąc jak z nut. Genevieve miała ten wzrok, to pełne wątpliwości spojrzenie, które pojawia się, gdy chce wywęszyć prawdę. Ale nie było mowy, bym jej powiedziała, że wciąż mam imię jej narzeczonego wytatuowane na lewym pośladku. Prawdziwa katastrofa wisząca w powietrzu. Spanikowałaby z dziesięć razy, a potem pewnie zmusiła mnie do przeszczepu skóry albo sama by mi to zdrapała. Była aż tak zaborcza. Jeśli chciałam mieć spokojne lato, albo w ogóle jakiekolwiek lato, musiałam kłamać i upewnić się, że ona nigdy się o tym nie dowie. — Boże broń, bym miała jego imię na tyłku na stałe — parsknęłam. — Racja. Tak bardzo bałaś się stałego tatuażu, bo Elara by oszalała — powiedziała, mrużąc lekko oczy. — Dokładnie! I, em, twój tatuaż z motylem też zniknął, prawda? To samo — przytaknęłam gorliwie, próbując skierować rozmowę na inne tory. Genevieve przechyliła głowę z uśmieszkiem. — Wiesz, gdyby nie zniknął, od razu umówiłabym cię na zabieg usuwania. Nie ma mowy, bym pozwoliła ci chodzić z imieniem mojego narzeczonego na tyłku. Zaśmiała się, ale w jej tonie pobrzmiewała ta złośliwa nuta, jak cicha groźba. Zmusiłam się do śmiechu. — Dzięki Bogu, że był tymczasowy i dzięki Bogu, że całkowicie zniknął. Boże, na pewno pójdę za to do piekła... Jej uśmieszek się pogłębił. — Mimo to, nie mogę uwierzyć, że to zrobiłaś. Wiesz, że Alaric cię nienawidzi, prawda? W sensie, on cię nie znosi. Co ty sobie myślałaś, tatuując tam jego imię? — Byłam pijana — ucięłam. — Ja też byłam pijana, ale nie wytatuowałam sobie jego imienia na tyłku — odparła z irytującym poczuciem wyższości. — To był głupi błąd, okej? Nic nie znaczył — powiedziałam, a w moim głosie pojawiła się frustracja. — Jasne — rzekła, unosząc brew. — Więc... nadal się w nim nie podkochujesz, co? W brzuchu mi wykręciło. — Nie! — wypaliłam zbyt głośno. Kłamstwo miało gorzki smak. — Przeszło mi. Całkowicie. Nawet mi się tak nie podobał. Zaśmiała się. — Jasne, Sera. Jasne, że tak. Dlatego zainscenizowałaś całą tę akcję z „tonięciem”. — Co?! — Moja twarz zapłonęła. — Niczego nie inscenizowałam! Naprawdę tonęłam, Genevieve. Naprawdę. Myślisz, że ryzykowałabym życie tylko po to, by zwrócić jego uwagę? To chore! Wzruszyła ramionami, lekko się śmiejąc. — Nieważne, Sera. To i tak cud, że on cię w ogóle pamięta. Jej słowa zabolały mocniej, niż się spodziewałam. — Chodziliśmy do tego samego liceum, Genna. Oczywiście, że mnie pamięta. On... on uratował mi życie — powiedziałam obronnym tonem. Parsknęła. — Alaric świetnie pływa. Dla niego to nie było nic wielkiego. Nie dopisuj do tego ideologii. On cię nie lubi. Ścisnęło mnie w klatce piersiowej. — Uratował mnie, bo tonęłam. To wszystko. Przewróciła oczami, machając lekko ręką. — Mówię tylko: nie rób sobie nadziei. Faceci tacy jak Alaric nigdy nie wiążą się z dziewczynami takimi jak ty. Prędzej piekło zamarznie, a ja dosłownie bym się podpaliła. Ałć. To zabolało. Zacisnęłam pięści, próbując zachować spokój. — Dlaczego mi to mówisz? — Bo to prawda. — Wzruszyła ramionami, jakby to była najbardziej oczywista rzecz na świecie. — Faceci tacy jak Alaric wybierają dziewczyny takie jak ja. Wiesz, ludzi, którzy faktycznie pasują do jego świata. Nie... cóż, nie ciebie. Przełknęłam ciężko ślinę, czując piekący ból jej słów. Dokładnie wiedziałam, co robiła. Ta jej zaborcza natura nakazywała jej znaczyć teren, pokazywać mi moje miejsce i upewniać się, bym o nim nie zapomniała, ale do diabła, nie musiała być przy tym aż tak okrutna. — Nie sądzę, żeby to dotyczyło każdego — powiedziałam cicho, bardziej do siebie niż do niej. Wydała z siebie krótki, ostry śmiech. — Sera, proszę cię. Co ty mogłabyś zaoferować komuś takiemu jak Alaric? Jaką wartość mogłabyś wnieść do jego życia? Jej słowa poczułam jak spoliczkowanie. Walczyłam o to, by głos mi nie zadrżał. — Wartość to nie tylko pieniądze, Genna. To coś więcej. Uśmiechnęła się kpiąco. — Kolejna mądrość z twoich karteczek samoprzylepnych? — Ponownie się zaśmiała, kręcąc głową. — Wciąż jesteś taka naiwna. Chciałam krzyczeć, wybiec stąd, ale dokąd miałabym pójść? Z powrotem do pustego domu w Ashbury? Obecność Elary była niemalże wchłonięta przez ściany. Samotność tam zabiłaby mnie szybciej niż złośliwości Genevieve. Pochyliła się do przodu, a jej głos stał się przesadnie słodki, co tylko potęgowało okrucieństwo kolejnych słów. — Tak samo naiwna jak na balu maturalnym. — Zrzuciła tę bombę i wybuchnęła śmiechem, odchylając głowę do tyłu, jakby to wspomnienie było najzabawniejszą rzeczą, jaką kiedykolwiek słyszała. Serce mi pękło. — Nie wspominaj o tym, Genevieve — powiedziałam cichym, zdławionym szeptem. Jak mogła o tym wspomnieć — o moim najbardziej upokarzającym dniu w liceum. Jej uśmiech rozszerzył się, jakby delektowała się moim bólem. — Dlaczego nie? To klasyk. Szczerze, Serafino, powinnaś widzieć swoją minę. Myślałaś, że wybierze cię na królową balu, ciebie! — Parsknęła. — Alaric nigdy by tego nie zrobił! A potem wstała, odrzucając włosy na plecy. — W każdym razie, muszę do niego wracać. Tęskni za mną, gdy nie ma mnie zbyt długo — rzekła z triumfującym uśmieszkiem. Usatysfakcjonowana tym, że postawiła mnie do pionu. Potem, jak gdyby nie zrobiła absolutnie nic złego, posłała mi ten swój mdły uśmiech. — Tak się cieszę, że tu jesteś, Sera. Powstrzymałam grymas niezadowolenia. Tuż przed wyjściem posłała mi jeszcze spojrzenie. — Będziesz zachwycona, że przyjechałaś, Sera. Obiecuję. Chciałam ją udusić. Miała być moją najlepszą przyjaciółką, ale czasami czułam się, jakby była moim największym wrogiem. Kochałam ją, ale Boże, jak ja jej nienawidziłam. Gdy tylko drzwi się za nią zamknęły, wydałam z siebie stłumiony krzyk w poduszkę, czując, jak kipi we mnie wściekłość. Chciałam połamać jej te skrzydełka, pokazać, że nie zawsze wszystko musi być po jej myśli. Chciałam, żeby nie miała racji. I nagle w moim umyśle pojawiła się mroczna, niebezpieczna myśl, której nie potrafiłam odrzucić. Chciałam Alarika. Chciałam, żeby on chciał mnie. A jeśli Genevieve chce się z tego powodu podpalić, to proszę bardzo.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Najgorszy wróg – Wytatuowana dla prześladowcy: Zakochana w narzeczonym najlepszej przyjaciółki | Czytaj powieści online na beletrystyka