Po skończonej rozmowie Daniel, tłumiąc złość, objął Sashę i odwrócił się, by odejść.
Aidan, obserwując ich tak blisko splecionych, poczuł narastającą zazdrość, która sprawiła, że jego twarz zapłonęła szkarłatnym rumieńcem.
Nieważny był dla niego status Daniela. Pośpiesznie ruszył za Sashą. Lecz gdy tylko chciał za nią podążyć, drogę zagrodziło mu dwóch mężczyzn w czarnych garniturach.
– Radzę dobr
















