Sasza i Daniel stali w biurze, zamknięci w swoich ramionach, przez całą godzinę. Sasza zaczynała wariować, ale ponieważ on nie puszczał, ona też nie śmiała.
Skutek był taki, że zdrętwiały jej nogi od zbyt długiego stania, a skurcze menstruacyjne uderzyły ze zdwojoną siłą.
Gdy tylko Daniel wyszedł, Sasza nie mogła już znieść bólu i od razu poprosiła Heidi, żeby przyniosła jej filiżankę herbaty rum
















