Kiedy Sasha trzymała Daniela za rękę, chłodny powiew wiatru przyniósł jej chwilę jasności umysłu.
Czy była zła?
Oczywiście, że była.
Każdy byłby wściekły, wiedząc, że był prześladowany przez kogoś.
Jak powiedział Aidan, Daniel był szalony. Ale, nie wiedząc o tym Aidan, Daniel był również jej aniołem stróżem.
Pewnego razu Sasha była pijana i płonęła z gorączki. Myślała, że umrze.
Na wpół przytomna
















