Rozdział 9: On ma pięknego fiuta
Brianna
– Tak bardzo przepraszam, nie miałam pojęcia, że to tyle kosztuje, ja... nie jestem przyzwyczajona do tego – wydukałam i machnęłam ręką na otaczający luksus.
Callan wsunął dłonie do kieszeni spodni, szeroko rozstawiając ramiona i wykorzystał swój wzrost, by spojrzeć na mnie z góry, gdy siedziałam na kanapie.
– Smakowało ci? – zaskoczył mnie pytaniem.
Spojrzałam na w większości opróżniony kieliszek w mojej dłoni i pokiwałam głową jak typowa dziewczyna ze wsi, którą byłam. Oblizał wargi, co posłało falę gorąca przez moje ciało, od policzków aż do pulsującego krocza. Krótkim skinieniem głowy odwrócił się na pięcie i wszedł po swoich fantazyjnych, wiszących schodach, a ja mogłam odetchnąć dopiero, gdy zniknął mi z oczu. Był zły, czy go to nie obchodziło? Nie reaguje na rzeczy i to niesamowicie dezorientujące, gdy ktoś nie okazuje żadnych emocji, nawet cienia. Jego twarz i głos są poważne i głębokie, musiałabym zobaczyć go w gniewie.
Dopijając ostatni łyk wina, delektowałam się nim, zanim wstałam, by posprzątać bałagan. Powiedziano mi, że jest wymagającym człowiekiem i nie chciałam, żeby denerwował się jedzeniem na stole. Umyłam kieliszek i odstawiłam go tam, gdzie go znalazłam, po czym zebrałam resztki, szykując talerz dla mojego brata. Przygotowałam też jeden dla Callana, skoro i tak zrobiłam już jeden dla Bryce’a. Schowałam resztę jedzenia i przykryłam talerz na blacie, by pójść znaleźć Callana i powiedzieć mu, gdzie może wziąć jedzenie.
Już dawno wyłączyłam film w telewizorze; nie wygląda na fana i nie będę monopolizować jego salonu. Mój ojciec nienawidził, gdy ktoś próbował włączać w domu telewizor z czymkolwiek innym niż to, co on chciał oglądać. A teraz, skoro jest w domu, pójdę do swojego pokoju i dam mu przestrzeń, ale najpierw powiem mu, że przygotowałam dla niego jedzenie. Weszłam na górę i przeszłam połowę korytarza, zanim się zatrzymałam, niepewna, co robić. Czekać, aż wyjdzie z pokoju, czy spróbować zapukać? Ale drzwi do jego pokoju były szeroko otwarte. Wzięłam oddech i postanowiłam po prostu tam podejść. Stanę tylko przy drzwiach, nie będę wchodzić ani nic takiego.
Moje stopy są małe i ciche, wiem, powiedziano mi, że jestem jak duch w domu, a lata praktyki uczyniły mnie niewidzialną, ale czasami zapominam, że ludzie nie są do tego przyzwyczajeni. Kiedy pojawiłam się w progu, wiedziałam, że nie słyszał, jak nadchodzę. Wiedziałam, bo weszłam w jednym z najgorszych momentów, w jakie mogłam się wpakować, i zamiast zareagować jak normalny człowiek, który byłby zszokowany, zażenowany i uciekłby, ja stanęłam i gapiłam się.
W rozluźnionej wersji swojego garnituru, bez marynarki i z rękawami podwiniętymi do łokci, miał na sobie spodnie, ale były rozpięte. Opierał się o męski zagłówek swojego wielkiego łóżka z fiutem w dłoni. Jeśli nie byłam pewna, czy jest stuprocentowym facetem, to teraz już wiem. Ten wysoki, umięśniony, przystojny i przerażający mężczyzna był nie tylko wspaniały, poważny, a nawet wredny. Był też w pełnym wzwodzie w swojej dłoni i miał największego i najbardziej atrakcyjnego fiuta, jakiego kiedykolwiek widziałam. Nie powinnam była się na to gapić, gdy weszłam na coś, co wyraźnie nie było przeznaczone dla moich oczu. Powinnam była zamknąć oczy i przeprosić, albo wciągnąć powietrze, albo wykonać jakąkolwiek normalną ludzką reakcję, ale tego nie zrobiłam.
Trzymał telefon w dłoni, podczas gdy drugą się pieścił, ale gdy tylko moja postać się pojawiła, puścił telefon. Nie przestał jednak walić konia; zamiast tego jego oczy gwałtownie powędrowały do moich i były rozgrzane, choć nie wiem, jakie emocje się z tym wiązały. Jego oczy płonęły i oboje zostaliśmy uwięzieni w tym momencie. Oboje mieliśmy wybór: ja mogłam uciec, ale on też mógł przestać. Żadne z nas tego nie zrobiło. Jego fiut był sztywny, gruby i długi, a główka nabrzmiała, gdy jego wytatuowana dłoń pracowała od nasady po czubek długimi, płynnymi ruchami. Wszystko to, podczas gdy skupiał się na tym, że go obserwuję, a kiedy przygryzł wargę, moje wnętrzności zalała fala gorąca i poczułam, że moje majtki przemokły w sekundę.
Widziałam już mężczyzn, jasne, ale nie w taki sposób. Powietrze w moich płucach zamarło, a serce biło tak cholernie szybko. Nigdy mnie to nie pociągało, mężczyzna sprawiający sobie przyjemność, ale z Callanem w tej chwili nie mogłam odwrócić wzroku. Jego głowa odchyliła się lekko do tyłu, gdy zaczął walić z większą intencją, a z jego ust wydobył się seksowny dźwięk. Moje usta rozchyliły się na jego widok; żałowałam, że nie jest całkowicie nagi, żebym mogła zobaczyć, co kryje się pod spodem. Widziałam, jak mięśnie jego ramion napinają się z wysiłku, i ten widok był niesamowity. Jego żylaste przedramiona były dla mnie widoczne i one też miały tatuaże. Nie mogłam się na tym skupić, nie kiedy głaskał swojego fiuta przede mną, z oczami wlepionymi we mnie, a nie w siebie.
Chciałam patrzeć, jak kończy, widziałam narastające w nim napięcie po napięciu jego ciała, lekkim uniesieniu bioder, ale wtedy usłyszałam dzwonek na dole, który powiedział mi, że Bryce jest w domu. Dopiero teraz rozdziawiłam usta i uciekłam. Dopiero gdy zamknęłam własne drzwi i osunęłam się na podłogę, zdałam sobie sprawę z prawdziwego ciężaru tego, co właśnie zrobiłam. Boże, co ja sobie myślałam? Właśnie patrzyłam, jak najlepszy przyjaciel mojego brata wali konia, jak idiotyczna mała dziewczynka. Gapiłam się na jego pięknego fiuta jak bezradna głupia; on mnie nie powstrzymał, ale z drugiej strony, on nigdy na nic nie reaguje. Może był zszokowany albo zawstydzony? Nie, nie był, ale ja byłam. Jak mam teraz spojrzeć mu w twarz?
Powaga tej sytuacji uderzała we mnie z każdą nową chwilą, w której mogłam formułować myśli. Czegoś, czego nie robiłam, stojąc w jego otwartych drzwiach. To znaczy, zostawił drzwi otwarte, więc nie może mnie winić za patrzenie. Nie powinien był zostawiać otwartych drzwi, jeśli chciał się zaspokoić, ale zamiast tego zostawił je otwarte. Czy on faktycznie chciał, żebym to widziała? Wiem, że nie powinnam była iść korytarzem, brat mi zabronił, ale i tak, jak mogłam przewidzieć to, co zobaczyłam?
Nienawidziłam tego, jak bardzo jestem teraz podniecona, jak zwierzę w rui. Byłam rozpalona i dyszałam za zamkniętymi drzwiami mojego pokoju i nie mogłam zamknąć oczu, nie widząc go – jego wielkiej, wytatuowanej dłoni głaszczącej w górę i w dół jego grubą długość. Każdy jego cal... nie potrafię sobie wyobrazić, co mógłby z nim zrobić. Prawie wyskoczyłam ze skóry, gdy rozległo się pukanie do drzwi.
– Tak? – zapytałam zbyt szybko i nastąpiła sekunda pauzy, która niesamowicie mnie zdenerwowała, dopóki nie usłyszałam niewinnego głosu mojego brata.
















