W tym momencie drzwi prywatnej sali otworzyły się.
Do środka wszedł mężczyzna w markowym garniturze, niosąc dębową skrzynkę. Wytłoczone złotem logo „MoMA” na wieczku lśniło w świetle.
„Czy jest tu panna Ashcroft?”
„Tutaj”.
Kaelie wstała, a mężczyzna postawił skrzynkę przed nią.
Ostrożnie uniosła wieko, odsłaniając obraz zamknięty w ramie z kuloodpornego szkła.
„Dziadku, wiem, jak bardzo uwielbiasz
















